Tak

Cel, pragnienie, wiara w to, wytrwałość...podświadomość. I nie ma prawa się nie udać.
Kiedyś potrafiłem uczyć się angielskiego przez 10-12 godzin dziennie. Codziennie. Siedem dni w tygodniu. Przez kilkanaście miesięcy. Aż dostałem 'niedotlenienia mózgu'. Tak był obciążony.
Nie mam czasu na "mechanikę" ; za dużo projektów ;
A tutaj siadłem sobie w ostatniej ławce...i się uczę (wirtualnie) mechaniki.
Ciężki temat. Są za bardzo obsrani przed innymi. Może i coś tam im dzwoni w którymś kościele i dobrze by podpowiedzieli, ale się boją podpowiedzieć żeby nie "szargać" swojego statusu "mechanika".
No chyba że są pewni na 101% to wtedy wyłażą z nory żeby zabłysnąć.
Inni wchodzą, czytają...może czegoś się dowiedzą nowego...w końcu to ich "całe życie".
Moim zdaniem błąd administracji, że nie wprowadziła jakiegoś systemu ocen i płatności np. blikiem...jakieś symboliczne 5 10 czy 20zł.
Wtedy naprawdę forum by się rozwinęło.
(dla kogoś kto zaraz wyda 1000zł 2000zł czy już wydał 3000zł i usterka nadal nie została usunięta, 10 czy 20zł to żadne pieniądze. Forum "kuleje" bo nie ma takiego zapotrzebowania ze strony popytu. Wystarczyłaby dobra chwila żeby pocztą pantoflową rozeszła się fama że jest taka możliwość udzielenia "wirtualnej porady". I bardzo szybko znaleźliby się mechanicy, którzy w wolnej chwili zarobiliby 10zł za 3 minuty pisania i klienci którzy świadomi tego że to tylko wirtualna porada i kosztuje zaledwie 10zł by w to weszli. Oczywiście wszystko odpowiednio punktowane i oceniane - rzetelność, trafność...
Moim zdaniem podaż przerosłaby popyt. Chociaż po kilkunastu miesiącach kto wie, czy nie byłoby odwrotnie

Tym bardziej, że nie ma czegoś takiego w "Polsce".)
Przecież obecna wolna formuła forum nie wyklucza drugiej komercyjnej.
Wszystko by przechodziło przez administrację i niejako ona by się pod tym podpisywała ostatecznie odprowadzając podatek do Urzędu.
A wirtualny mechanik np. by dostawał beczkę oleju raz na kwartał "za udział w konkursie" na najlepiej zapunktowanego doradcę forum.
Wszystko da się zrobić.