Pacjent to nowa Meriva 1.3 CDTI 95KM. DPF usunięty, świece wszystkie 4 nowe.
W okolicach 10-20 stopni na dworze po rozruchu lekko nierówno chodzi przez 5 sekund i w tym czasie poddymia na niebiesko, ale spaliny śmierdzą starym dieslem a nie olejem, więc uszczelniacze raczej wykluczam. Turbo nie ma luzów, nie widać nadmiernej ilości oleju w wężach.
Na gorącym korekcje wtrysków ok, chociaż nie wiem, czy aby to własnie one nie są przyczyną, ale znajac życie zawioze wtryski na stół, to wszystkie będą chcieli regenerować.
Podejrzewałem EGR, ale ma czujnik położenia i błędu nie zgłasza. Właściciel mówił, że w upał pod 30 stopni dymu brak. Czujniki wszystkie przepatrzone, wskazania w normie.
Co myślicie?
W okolicach 10-20 stopni na dworze po rozruchu lekko nierówno chodzi przez 5 sekund i w tym czasie poddymia na niebiesko, ale spaliny śmierdzą starym dieslem a nie olejem, więc uszczelniacze raczej wykluczam. Turbo nie ma luzów, nie widać nadmiernej ilości oleju w wężach.
Na gorącym korekcje wtrysków ok, chociaż nie wiem, czy aby to własnie one nie są przyczyną, ale znajac życie zawioze wtryski na stół, to wszystkie będą chcieli regenerować.
Podejrzewałem EGR, ale ma czujnik położenia i błędu nie zgłasza. Właściciel mówił, że w upał pod 30 stopni dymu brak. Czujniki wszystkie przepatrzone, wskazania w normie.
Co myślicie?