michalck81
Początkujący
Pacjent Mazda 626 GF 1.8 benzyna + LPG Koltec-Necam.
Naciśnięcie hamulca, tudzież załączenie jakichkolwiek świateł, el szyb, powoduje zwarcie powodujące spadek napięcia na aku z 12,8V do 10,5V, które idzie praktycznie na całe auto, objawia się to wyłączaniem/resetowaniem radia (takim krótkotrwałym, jak podczas odpalania auta) i przygasaniem kontrolek na desce. Rozrusznik i alternator wykluczone, po ich odłączeniu te same efekty. Problemem nie jest też źródło zasilania, objawy takie same z innym aku oraz z instalacją auta podpiętą pod prostownik z pominięciem aku. ECU odpięte (w sumie dla bezpieczeństwa, żeby go nie upaliło), a zwarcie nadal jest. Szukałem dwa dni i nic nie zalazłem, odłączane obwody przez wyjmowanie bezpieczników/przekaźników po kolei nic nie wniosły, żadnych zmian. Skrzynki bezpieczników sprawdzone, żadnych śladów zwarcia, po podaniu 12v z pominięciem przekaźnika głównego, skrzynki głównej pod maską auta i stacyjki (która też była podejrzana) bez zmian. Co ciekawsze, awaria raz na jakiś czas ustaje z nieustalonych dotąd przyczyn i wszystko wraca do normy, lecz niestety na dosłownie minutę, może dwie, lecz przy większym odbiorze prądu (np. światła lub cokolwiek innego, el szyby itd.) usterka natychmiast powraca. Przy występujących spadkach napięcia oczywiście auto nie odpala, bo nawet automat nie wyrzuca zębatki, a gdzie mowa o obróceniu silnikiem rozrusznika... Ot, taka właśnie ciekawostka.Jakieś pomysły?
Naciśnięcie hamulca, tudzież załączenie jakichkolwiek świateł, el szyb, powoduje zwarcie powodujące spadek napięcia na aku z 12,8V do 10,5V, które idzie praktycznie na całe auto, objawia się to wyłączaniem/resetowaniem radia (takim krótkotrwałym, jak podczas odpalania auta) i przygasaniem kontrolek na desce. Rozrusznik i alternator wykluczone, po ich odłączeniu te same efekty. Problemem nie jest też źródło zasilania, objawy takie same z innym aku oraz z instalacją auta podpiętą pod prostownik z pominięciem aku. ECU odpięte (w sumie dla bezpieczeństwa, żeby go nie upaliło), a zwarcie nadal jest. Szukałem dwa dni i nic nie zalazłem, odłączane obwody przez wyjmowanie bezpieczników/przekaźników po kolei nic nie wniosły, żadnych zmian. Skrzynki bezpieczników sprawdzone, żadnych śladów zwarcia, po podaniu 12v z pominięciem przekaźnika głównego, skrzynki głównej pod maską auta i stacyjki (która też była podejrzana) bez zmian. Co ciekawsze, awaria raz na jakiś czas ustaje z nieustalonych dotąd przyczyn i wszystko wraca do normy, lecz niestety na dosłownie minutę, może dwie, lecz przy większym odbiorze prądu (np. światła lub cokolwiek innego, el szyby itd.) usterka natychmiast powraca. Przy występujących spadkach napięcia oczywiście auto nie odpala, bo nawet automat nie wyrzuca zębatki, a gdzie mowa o obróceniu silnikiem rozrusznika... Ot, taka właśnie ciekawostka.Jakieś pomysły?