Jak byłem pracownikiem, to było kilka przypadków pęknięcia szyby czołowej, właśnie po podnoszeniu auta na podnośniku dwukolumnowym. Mój były szef ostro cisnął klientów, że ma to w ... I temat się kończył. Na koniec proponował, że może dać numer do szybiarza.
Ja miałem u siebie jeden taki przypadek i oddałem po ludzku pieniądze. Nie chciałem się szarpać za 360zl, a nie miałem pewności czy było uszkodzone, w dodatku rozbierałem podszybie i mogłem nie zauważyć.
Może gdyby to było 3000 to byłby sens, a czasami zła opinia pozbawi nas większej kasy.