Witamy na Forum Mechaników!
Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach. Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!
Witam,
Peugeot Boxer 2005r. 2.8HDi silnik 8140.43S 128KM
Dół silnika mam cały w oleju, auto zostawia plamy na parkingu. Po umyciu, olej pojawia mi się w okolicach koła pasowego wału korbowego po około 15 minutach pracy silnika. Pokazane na zdjęciu. Skąd może pochodzić wyciek?
Plus off-topic: Gdyby ktoś miał porady jak odkręcić zapieczoną końcówkę drążka kierowniczego, to będę wdzięczny. Grzałem palnikiem niemal do czerwonego - nakrętka kontrująca z ledwością ruszyła, aż coś mi strzeliło w kręgosłupie, końcówka jednak nie chce się rozstać z drążkiem. Sworzeń drążka udało się wyjąć przy pomocy palnika. Samym ściągaczem do łożysk nie szło.
Mało istotne, poradzę sobie. W najgorszym wypadku będę ciął drążek. Palnikiem i kluczem nastawnym nie idzie. Innych pomysłów nie mam, imadła jeszcze się nie dorobiłem.
a po zamontowaniu nowej końcówki trzeba ustawić zbieżność, coby opon nie zdarło
choć są "fachowcy" co potrafię samemu ustawić na sznurek
najlepiej będzie jak poszukasz sobie na youtubie jak się to robi
albo oddaj do warsztatu żeby się nie pozabijał siebie lub innych (przy robocie i później, podczas jazdy)
Póki mieszkałem w Polsce a później w Niemczech, ze wszystkim jeździłem do mechanika. Od kilku lat mieszkam na Bałkanach. Na pewno są tu dobrzy mechanicy, ale nie będę ryzykował poszukiwaniami.
Wszystkie wizyty na warsztatach jakie tutaj miałem, kończyły się źle. Moje doświadczenia (nie warto czytać, ale historie prawdziwe):
1. Na przeglądzie technicznym diagnosta wsiadł do auta, wjechał na stację diagnostyczną, zahamował, wysiadł i powiedział że auto bardzo dobre. Przegląd podbity na rok. Gdzie sprawdzenie zawieszenia, amortyzatorów itd.? Nie jeżdżę na przegląd po pieczątkę, tylko żeby sprawdzić stan auta.
2. Po wizycie u mechanika wystrzelił mi przewód od intercoolera na trasie do Polski. Warsztat zamiast obejmy użył trytek.
3. Zeszło mi powietrze z opony na trasie po wizycie u wulkanizatora
4. Raz wymieniali mi rozrusznik. Kilka miesięcy później odcięło mi prąd w samodzie w trakcie jazdy. Kabel z rozrusznika przywarł do masy.
5. Zgubili jedną śrubę od koła i uwalili gwint w piaście próbując wkręcić inną.
6. Po generalnym remoncie silnika w samochodzie teścia, wycieki oleju i płynu chłodniczego. Czujnik temperatury płynu wciśnięty na silikon. Teściu oddał auto na serwis, bo ciężko paliło. Po remoncie dalej ciężko pali. Pod autem duża ilość trytek po wymianie chłodnicy w innym serwisie.
7. W tym samym aucie teściu robił gnijący błotnik. Po kilku miesiącach zaczęły wychodzić pierwsze bąble.
8. Znajomy oddał na warsztat auto bo coś stukało w prawym kole. Serwis wycenił naprawy na około 860 marek bośniackich (około 2000zł, wycena poniżej). Poniżej kilka punktów co stwierdził serwis i w nawiasie co ja później stwierdziłem:
- dwa łączniki stabilizatora (jeden faktycznie uszkodzony, drugi sztywny - miał zaledwie pare miesięcy)
- osłona przegubu (wymieniłem mu ją przez głupotę, bo na osłonie było odrobinkę smaru. Po zdjęciu osłony nie znaleźliśmy pęknięcia)
- tuleje stabilizatora (albo serio się nie znam, albo wyglądają jak nowe)
- jedna poduszka silnika (lekko poparciała, ale bez rozdrać, sztywna)
Zrobiłem mu to auto za 140 marek. W sensie wziąłem tylko za części, za robotę on stawiał obiad. Pojechał na zbierzność bo końcówki drążków też były zmieniane, i diagnosta twierdzi że jest ok.
To nie są wszystkie historie, ale nie warto pisać. Po tych przejściach wolę robić auta sam, bo przynajmniej wiem gdzie i co grzebałem i co wsadziłem. Od kilku lat już bez przykrych niespodzianek. W Polsce oddałbym do warsztatu, ale tutaj jest jak w Polsce na początku lat '90. Nie oddam tu więcej auta do naprawy.
Sworzeń końcówki drążka, jak jest zapieczony, to wyciskam tym:
Ale nie jestem mechanikiem, przez ostatnich pare lat wymieniłem raczej nie więcej niż 20 końcówek drążków. Dzisiaj po raz pierwszy do sworznia użyłem palnika oprócz ściągacza.
Nakrętkę kontrująca również potraktowałem palnikiem i poszła dopiero tym:
Ale samej końcówki nie umiem wykręcić z drążka. Na drążek wchodzi płaka 15 i nawet nakładałem przedłużkę i nie szło wykręcić drążka z końcówki. Próbowałem dalej grzać i strzymać drążek kluczem nastawnym i ręcznie wykręcać końcówkę i dalej dupa. Zabrakło mi dnia żeby dokończyć. Jak nie pójdzie, to flex i do sklepu po nowy drążek. Pytam tylko Was, czy możecie doradzić coś mądrzejszego niż flex.
Z narzędzi samochodowych mam coś takiego:
Plus do tego parę dosztukowanych narzędzi i jeszcze druga chińska walizka około 120elementów. Na moje amatorskie potrzeby zupełnie wystarcza. Walizka na zdjęciu to Yato YT-38841. Jestem z niej bardzo zadowolony, chociaż używałem kiedyś starszą wersję YT-3884 od kumpla i wydawała się być solidniejsza.
I tak kończąc ten off-top. Moim głównym zmartwieniem jest wspomniany wyciek oleju, nie drążek. Wiem że nie dostanę diagnozy na podstawie zdjęcia. Liczyłem na sugestie w którym kierunku szukać, czy np. uszczelniacz wałka rozrządu może doprowadzać olej aż tu? Czy są inne punkty bardzie typowe dla wycieku w tym rejonie? Jak nie da się nic podpowiedzieć, to ok. Kupię nowe paski i rozbieram wszystko po kolei.
Kiedyś ktoś mi tak robił jak byłem nastolatkiem. Nie odważyłem się na powtórkę. Na ustawienie zbieżności jeżdzę średnio 2 razy w roku. Jak nie jestem pewien geometrii to zawsze żal mnie ściska o opony.
Na przeglądzie technicznym diagnosta wsiadł do auta, wjechał na stację diagnostyczną, zahamował, wysiadł i powiedział że auto bardzo dobre. Przegląd podbity na rok
Marzenie każdego polskiego janusza taki przegląd... i to bez wkładki w dowód...
A co do wycieków z silnika to ten silnik ciekł na przestrzeni swego żywota chyba z każdej możliwej dziury... tak jest oblepiony grubą powłoką piacho- oleju...
Patrząc jak masz obfajdany silnik, sądzę że reszta auta jest w podobnym stanie, czyli agonalnym... więc odkręcenie końcówki która się zintegrowała z drążkiem za pomocą ekstremalnie rozwiniętej korozji może się okazać nie możliwe...
Marzenie każdego polskiego janusza taki przegląd... i to bez wkładki w dowód...
A co do wycieków z silnika to ten silnik ciekł na przestrzeni swego żywota chyba z każdej możliwej dziury... tak jest oblepiony grubą powłoką piacho- oleju...
Patrząc jak masz obfajdany silnik, sądzę że reszta auta jest w podobnym stanie, czyli agonalnym... więc odkręcenie końcówki która się zintegrowała z drążkiem za pomocą ekstremalnie rozwiniętej korozji może się okazać nie możliwe...
Marzenie każdego polskiego janusza taki przegląd... i to bez wkładki w dowód...
A co do wycieków z silnika to ten silnik ciekł na przestrzeni swego żywota chyba z każdej możliwej dziury... tak jest oblepiony grubą powłoką piacho- oleju...
Patrząc jak masz obfajdany silnik, sądzę że reszta auta jest w podobnym stanie, czyli agonalnym... więc odkręcenie końcówki która się zintegrowała z drążkiem za pomocą ekstremalnie rozwiniętej korozji może się okazać nie możliwe...
Oblepiony to on był dzisiaj rano. Teraz to jest luks, bo trochę poczyściłem. Lało się z pokrywy zaworów. Wymieniłem uszczelkę i po paru dniach widzę znowu olej. Myślałem że źle zamontowałem pokrywę, ale tam już jest sucho. I zacząłem szukać dalej.
Teraz jak patrzę, to rozumiem skąd te żarty. Myślałem że na wale jest zwykły simering a ta blaszka spod której cieknie to jakaś osłona silnika. A tutaj cały uszczelniacz.
Dzięki za pomoc. Zarezerwuję trochę czasu, bo coś czuję że ta śruba na kole pasowym tak łatwo się nie podda.
To trza być niezłą sierotą życiową aby nie potrafić znaleźć w sieci zdjęcia części mając wszystkie dane pojazdu...
Jak ktoś nie potrafi znaleźć części to i czarno widzę jej wymianę... tragedia...
Niepotrafił znaleźć bo nie wiedział z skąd cieknie więc co miał znaleźć.
Czasem mam wrażenie że niektórzy czytają ostatnią odpowiedź niezagłębiając się co było wcześniej.