Od lat marzę o posiadaniu amerykańskiego muscle cara ('68 Camaro SS lub '91 Viper SRT-10), jednak coraz boleśniej dociera do mnie, że przy polskich pensjach zakup takiego auta w dobrym stanie nigdy nie będzie dla mnie możliwy. Zamiast narzekać postanowiłem opracować plan, który docelowo umożliwi mi zakup i serwisowanie takiego auta.
1. nauka zupełnych podstaw na aktualnie posiadanym aucie Nissan Primera P11 i motocyklu Suzuki
* wymiana gałki skrzyni biegów, piórek wycieraczek, przedmuchanie dyszy spryskiwaczy
* wymiana filtra powietrza, zdjęcie i wyczyszczenie/spolerowanie pokrywy zaworów
* wymiana oleju z filtrem w samochodzie i motocyklu
* samodzielny naciąg łańcucha w motocyklu, montaż scottoilera itp
* i tym podobne proste rzeczy
* kompletowanie narzędzi (mam już zestaw kluczy Proxxon, w tym klucz dynamometryczny 40-200Nm)
2. zakup tanio Fiat 126p i nauka napraw w następującej kolejności:
* wymiana linki gazu, sprzęgła
* przeczyszczenie pompki paliwa
* wymontowanie, rozłożenie, oczyszczenie i montaż gaźnika
* wymiana tłumika, klocków hamulcowych, wahaczy
* samodzielny tuning zawieszenia (cięcie sprężyn (na próbę tylko, przesz wiem..
, montaż całych kolumn itp.)
* wymiana uszczelki pod głowicą
* wymiana wałka rozrządu na 385
* nowe zawory (docieranie)
* rozmontowanie silnika aż do wału korbowego i ponowny samodzielny montaż
3. zakup taniego jeżdżącego amerykańskiego auta z V6 (ze sprawnym automatem) i rozpoczęcie rozpoznawania i dłubania aut amerykańskich
Mam na to czas 2-3 razy w tygodniu po 2h. Nie spieszy mi się, plan do punktu 3 może potrwać 3-5 lat.
Celem jest aby przy niskich zarobkach dotrzeć do punktu w którym posiadam i samodzielnie (w większości) serwisuję Chevroleta Camaro.
Co sądzicie? Marzenia nierealne czy może warto próbować?
1. nauka zupełnych podstaw na aktualnie posiadanym aucie Nissan Primera P11 i motocyklu Suzuki
* wymiana gałki skrzyni biegów, piórek wycieraczek, przedmuchanie dyszy spryskiwaczy
* wymiana filtra powietrza, zdjęcie i wyczyszczenie/spolerowanie pokrywy zaworów
* wymiana oleju z filtrem w samochodzie i motocyklu
* samodzielny naciąg łańcucha w motocyklu, montaż scottoilera itp
* i tym podobne proste rzeczy
* kompletowanie narzędzi (mam już zestaw kluczy Proxxon, w tym klucz dynamometryczny 40-200Nm)
2. zakup tanio Fiat 126p i nauka napraw w następującej kolejności:
* wymiana linki gazu, sprzęgła
* przeczyszczenie pompki paliwa
* wymontowanie, rozłożenie, oczyszczenie i montaż gaźnika
* wymiana tłumika, klocków hamulcowych, wahaczy
* samodzielny tuning zawieszenia (cięcie sprężyn (na próbę tylko, przesz wiem..
, montaż całych kolumn itp.)* wymiana uszczelki pod głowicą
* wymiana wałka rozrządu na 385
* nowe zawory (docieranie)
* rozmontowanie silnika aż do wału korbowego i ponowny samodzielny montaż
3. zakup taniego jeżdżącego amerykańskiego auta z V6 (ze sprawnym automatem) i rozpoczęcie rozpoznawania i dłubania aut amerykańskich
Mam na to czas 2-3 razy w tygodniu po 2h. Nie spieszy mi się, plan do punktu 3 może potrwać 3-5 lat.
Celem jest aby przy niskich zarobkach dotrzeć do punktu w którym posiadam i samodzielnie (w większości) serwisuję Chevroleta Camaro.
Co sądzicie? Marzenia nierealne czy może warto próbować?
zrobić autko dla siebie i będzie to
