Hej, czy stosowaliscie kiedys te "cudowne, wszechmogace" specyfiki do czyszczenie turbo egr kolektorow ssacych na aucie ??
np cos w stylu marki Wynn's Turbo Cleaner, Valvoline EGR Turbo Cleaner, Pro Tec Diesel Apllicator Sprey
A takze spreye do typowego czyszczenia kolektorów ssacych np Liqui Moly Ansaug System Reiniger Diesel
Czy jest sens czy warto
wypowedzcie sie
Tak, czyscilem turbo - Wynn's turbo cleaner- dałem na 60 litrów 3x po 325ml czyli 3x więcej niż producent sugeruje...po 60km turbo zaczęło wstawać od muśnięcia pedału gazu... mój TDI (did) 2.0 154kM(wg pomiarów kompa, wg fabryki 136) zaczął chodzić b. żwawo. Turbo wróciło do dźwięków jakie wydawało gdy bylo fabrycznie nowe. Nie dymi ani pyłkiem (euro4 fabrycznie bez dpf)
Teraz do oleju dodałem militec1 od k2 chodzi ciszej i jeszcze lepiej wkręca się na obroty. Buda ani drgnie(poza dopuszczalną charakterystyką) na jałowym. Korekty wtrysków też przestawiły się bliżej tych fabrycznych...
Polecam oba środki...dają radość jazdy!
Auto po 120kkm, zacinała się już geometria a nawet pojawił się raz tryb awaryjny...po płukaniu wszystko wróciło do normy.
Środek ten nie przelatuje ot tak sobie przez silnik...ma różne frakcje weglowod. W tym c10, c13 rozpuszczalniki typu toulen i benzen. Opary ich mają wysoka temperaturę spalania i nie spalają się w komorze, tylko je czyszczą, dalej wpadajac do turbiny, we wszystkie jej zakamarki wiążą nagar węglo-sadzy chemicznie i są usuwane przy wydmuchu spalin już od 2k obr , dobrze wyjeździć cały bak ze zmiennymi obrotami jednak z przewagą ok 3k. Wszelkie chemiczne związki sadzy i rozp z Wynn's są wtedy wydmuchane.
Owszem , jak geometria jest zapieczona, to szanse skutecznego czyszczenia są mniejsze choć stosując zmiękczanie wstepne, wieloetapowe, rozuszanie sztangi, można kroczek po kroczku odpiec geometrię.
Rozbieranie to ostateczność...zresztą wtedy warto całą dać do regeneracji...jak się dba o turbosprężarkę to wytrzyma 150-200k km