• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Problem z numerem VIN

andziulka

Nowy
Dołączył
12.03.2015
Postów
2
Punktów
0
Wiek
43
Drodzy Panowie mamy problem z numerem VIN w naszym kamperze FIAT Ducato 1.9 TD 1995 r. Numer jest z prawej strony fotela pasażera pod taką plastikowa klapką. Problem w tym, że jeden numer jest jakby skreślony, zaiksowany, a nabity jest drugi numer nad nim. Po sprowadzeniu auta z Belgii do Polski, przeszedł bez problemu przegląd zerowy i przez 4 lata przechodził kolejne przeglądy w tej stacji diagnostycznej, a teraz zmienił się diagnosta i twierdzi, że przy VINie było kombinowane i on nie da pozytywnego wyniku przeglądu. Co z tym zrobić? Numer zgadza się z tabliczką znamionową. Dodam, że znalazłam w dokumentach od zakupu auta oryginalny belgijski dokument z autoryzowanego serwisu Fiata w Brukseli, z którego wynika że podwozie zostało przerobione, bo było nieczytelne. (Tak tłumaczy to translator) mniemam, że chodzi o numer podwozia. Czy da się to jakoś odkręcić, żeby zrobić normalnie przegląd techniczny? Będę wdzięczna za wszystkie sugestie.
 
Ostatnia edycja:

Encore

Moderator
Dołączył
6.03.2020
Postów
3176
Porady
1
Punktów
580
Drodzy Panowie mamy problem z numerem VIN w naszym kamperze FIAT Ducato 1.9 TD 1995 r. Numer jest z prawej strony fotela pasażera pod taką plastikowa klapką. Problem w tym, że jeden numer jest jakby skreślony, za
ksowany a nabity jest drugi numer nad nim. Po wprowadzeniu auta z Belgii do Polski, przeszedł bez problemu przegląd zerowy i przez 4 lata przechodził kolejne przeglądy w tej stacji diagnostycznej, a teraz zmienił się diagnosta i twierdzi, że przy VINie było kombinowane i on nie da pozytywnego wyniku przeglądu. Co z tym zrobić? Numer zgadza się z tabliczką znamionową. Dodam, że znalazłam w dokumentach, od zakupu auta oryginalny belgijski dokument z autoryzowanego serwisu Fiata w Brukseli, z którego wynika że podwozie zostało przerobione, bo było nieczytelne. (Tak tłumaczy to translator) mniemam, że chodzi o numer podwozia. Czy da się to jakoś odkręcić, żeby zrobić normalnie przegląd techniczny? Będę wdzięczna za wszystkie sugestie.
Z dokumentami jedź do innego diagnosty, zwłaszcza, że auto normalnie przechodziło przez4 lata przeglądy, jak nie zaskutuje to do wydziału komunikacji musisz się udać z dokumentami i z dowodem rejestracyjnym
 

maciek.k-k

SuperMechanior
Dołączył
29.12.2013
Postów
1042
Punktów
621
Miasto
OPOLSKIE
powiedz że pojedziesz na policję się zapytać, dlaczego 4 lata przechodziło przegląd a teraz nie chce. :)
A skąd diagnosta ma wiedzieć ze jakiś czesiu nie machnoł tego w stodole jeden dzień przed przegladem ? Na słówko właściciela? W karcie pojazdu powinien być wpis zrobiony przez wydz. komunikacji
 

toomii76

toomi
Dołączył
2.11.2014
Postów
13408
Punktów
6886
Miasto
turek
WWW
www.takniewiele.pl
A skąd diagnosta ma wiedzieć ze jakiś czesiu nie machnoł tego w stodole jeden dzień przed przegladem ?
nie, diagnosta nigdy nie wie.
ciekawe jak się z tego wytłumaczy hehe

Dodam, że znalazłam w dokumentach od zakupu auta oryginalny belgijski dokument z autoryzowanego serwisu Fiata w Brukseli, z którego wynika że podwozie zostało przerobione, bo było nieczytelne.
 

TeslaManiac

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2019
Postów
1274
Punktów
321
Pierwszy raz widzicie bude z poprawionym numerem vin? To normalna rzecz i juz nie raz to widzialem, tak sie robi kiedy numer z jakiegos powodu staje sie nie czytelny lub karoseria ulega znacznym zmianom ( to drugie chyba tylko w niektórych krajach)
O ile kojaze to bylo chyba nawet na ten temat w tvn turbo kiedys i jest to legalne ale musi byc na to dokument.
 

andziulka

Nowy
Dołączył
12.03.2015
Postów
2
Punktów
0
Wiek
43
A skąd diagnosta ma wiedzieć ze jakiś czesiu nie machnoł tego w stodole jeden dzień przed przeglądem ? Na słówko właściciela? W karcie pojazdu powinien być wpis zrobiony przez wydz. komunikacji

Wcześniej na przeglądzie zerowym i przez kolejne 4 lata pracownik ( i właściciel jednocześnie) tej stacji diagnostycznej podbijał przegląd na te numery... Więc o co chodzi? Pracownik nie wierzy szefowi?

nie, diagnosta nigdy nie wie.
ciekawe jak się z tego wytłumaczy hehe
No to jest akurat ciekawe, bo... Wrócił ze zwolnienia Pan, który robił nam przegląd i oczywiście kazał nam przyjechać na przegląd... Zrobił go bez problemu ale jak się dowiedział, że byliśmy też na innej stacji diagnostycznej i tam też nie chcieli nam podbić przeglądu, to się zdenerwował, że... UWAGA jesteśmy nadgorliwi... Bo teraz tamten facet może sprawdzić, że on nam podbił i może mieć problemy. Powiedzieliśmy mu, że chcemy to jakoś wyprostować, żeby w papierach było czarno na białym, że to jest ponowne nabicie numerów, bo traktują nas jak jakich krętaczy i manipulatorów. Mamy na to nabicie papier z Belgii, chcemy go przetłumaczyć i wbić do dowodu rejestracyjnego. Ale powiedział, że nie rozumie, po co chcemy to robić, skoro mamy już przegląd i jemu do niczego ten papier nie jest potrzebny, a na przeglądy mamy przyjeżdżać do niego i on nam zawsze podbije. Choć na wszelki wypadek zrobił sobie zdjęcia tych belgijskich dokumentów od nabicia numerów. Trochę tego wszystkiego nie rozumiem, bo sprawa dla mnie jest czysta i oczywista, papiery są, przegląd jest zrobiony zgodnie ze stanem rzeczywistym, a mimo to jest jakiś opór przed załatwieniem tego formalnie. Sami nie wiemy co mamy robić, bo dopóki on jest, to teoretycznie z przeglądem nie będziemy mieć problemów, ale jeśli zdarzy się znów taka sytuacja, że on będzie nieuchwytny wtedy, kiedy tego przeglądu potrzebujemy, znów może się pojawić problem ze zrobieniem.
 
Ostatnia edycja:
Do góry Bottom