Witam serdecznie, to mój pierwszy post.Pytanie tak jak w temacie. Mam problem z odpalaniem Jeepa silnik 4.7 v8 rok 2006. Świece nowe, odpalę tylko przytrzymując nogą pedał gazu, w momencie takiego odpalania kłęby dymu za mną. jak odpalę raz to później w ciągu ok 30-40 minut odpalę bez problemu. po tym czasie znowu noga na gaz i odpalanie. Gdy nie położę nogi na gaz to kręci tak długo aż rozładuje akumulator. Ogólnie odpali zawsze ale jak to wygląda z tym kręceniem i dymem ? Wszystko inne działa idealnie, trasa super. Gazu nie mam, jeżdżę na benzynie. Byłem już u dwóch polecanych magików ale nie dali rady. Podłączany pod komputer nie wykazuje żadnych błędów. Do dużego miasta mam najbliżej - Kraków. Rozumiem, że ciężko będzie rozwiązać ten problem online, ale może któryś z mechaników spotkał się z podobnym problemem i podpowie gdzie szukać przyczyny. Dziękuję z góry za pomoc i pozdrawiam. Zenek