Na samym dnie ława fundamentowa zbrojona jakieś 30 cm wysoka , szerokość - to już zależy od Ciebie - kierownik budowy i tak odbierze, bo to on z reguły projektuje budynek i to z nim ustalisz sobie minimalną wielkość i jakość betonu. Póżniej to już bloczek fundamentowy - bo taniej i szybciej. Wiadomo - monolit zbrojony byłby wytrzymalszy , ale brak jego uzasadnienia ekonomicznego - chyba że masz dużo niepotrzebnego gruzu i powrzucasz w trakcie zalewania. Ale do tego szalunki trzeba zrobić - więc robota + drewno , a to już koszt. Z bloczka będzie łatwiej ocieplić , fundament będzie prostszy, a lany to falozja. Najważniejsze w tym wszystkim jest , by grunt na dole fundamentu nie był wzruszony - po prostu rodzimy. Zasypany rok wcześniej dół na działce dwumetrową warstwą ziemii i w nim kopanie fundamentu na pewno skończy się pęknięciami budynku.
Ogólnie z projektantem ustal sobie na początku współpracy wiele kwestii , żeby póżniej nie było niedomówień. Chłop musi być elastyczny. Większość grubości kolumn , ław , ścian , wieńców, stropów jest projektowana z dwukrotną wytrzymałością. Jest na czym zaoszczędzić, ale trzeba wiedzieć jak.
Metodą gospodarczą czyli pomógł wujek, stryjek i niebieskie ptaki spod pobliskiego sklepu monopolowego - licz sobie 1 tys zł m2. I to jest takie minimum. Jeśli myślisz, że zrobisz to taniej , to bardziej niż pewne, że dużo ludzi Cię wydyma na jakości, ilości , piachu , cemencie , zagęszczarce , czasie pracy i Bóg wie czym. Po pięciu latach zdziwisz się jak pojawią się rysy wzdłużne i poprzeczne, a póżniej lufy, że palec będzie wchodził.