Od takich wozideł zaczynałem przygodę z blacharką i lakiernictwem. Ratowało się wtedy takie malce. Obcinałem wkoło wszystkie blachy do ,,pępka" i wstawiałem nowe, potem lakier oczywiście renowacja
. Nic się nie rozjedzie ,tylko rób najpierw jedną stronę a potem drugą. Zdarzało mi się nawet dachy po dzwonie zmieniać, wtedy trzeba było wyprzeć przód i tył bo się składał jak scyzoryk. Poszycia drzwi też będziesz musiał zmienić.
. Nic się nie rozjedzie ,tylko rób najpierw jedną stronę a potem drugą. Zdarzało mi się nawet dachy po dzwonie zmieniać, wtedy trzeba było wyprzeć przód i tył bo się składał jak scyzoryk. Poszycia drzwi też będziesz musiał zmienić.

