Albo odbiera np nie sprawne auto bo zadrogo- tez sobie klient podpisuje ze zabiera np auto z niesprawnymi hamulcami.
Jak najbardziej prawo takie rzeczy reguluje i jest po stronie mechanika.
I tu się mylisz. Znane są przypadki, że klient sprawę w sądzie wygrał jak się rozwalił niesprawnym autem i żadne zapiski, że odbiera na swoją odpowiedzialność nie pomogą. Sąd stwierdził, że to mechanik jest ekspertem, a nie klient i to mechanik nie powinien wypuścić niesprawnego auta na drogę. Z drugiej strony nie masz prawa przetrzymywać auta klienta, więc jedyna opcja: nie wydajesz auta, dzwonisz po Policję, zabierają dowód rejestracyjny+ zakaz dalszej jazdy, wtedy dopiero oddajesz kluczyki i niech sobie klient lawetę woła.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest zapis w regulaminie, że w przypadku stwierdzenia usterek zagrażających bezpieczeństwu (jak np. wspomniany brak hamulców) jesteś zobowiązany takie usterki usunąć i klient to akceptuje. Oczywiście i tak lepiej zadzwonić i poinformować, a nie machać fakturą przy odbiorze. Osobiście jeszcze mi się nie zdarzyło żeby ktoś kto ma niesprawne hamulce odmawiał naprawy bo za drogo. Nie raz mówiłem klientom, że auta w takim stanie nie wypuszczę, bo się zabije. Wtedy zazwyczaj słyszę "a byłem miesiąc temu u mechanika i on nie widział, że ten amortyzator się na ostatnich włoskach trzyma? Ma Pan rację, niech pan naprawia"