mar.wo
Zweryfikowany Mechanik
Jedyną instytucją w tym kraju, która rozstrzyga o winie jest sąd. W sytuacji, jaką opisałeś nie martwiłbym się wcale. Klient musi podać Ciebie do sądu czyli w 90% zatrudnić papugę - przygotowanie formalne pozwu czyli koszty - i to jest pierwszy próg. Sprawa z powództwa cywilnego czyli jak wygra to koszty po Twojej stronie ale jak przegra to koszty jego. Na starcie jest 50 na 50 .Sam pomyśl co byś zrobił w tej sytuacji? Moim skromnym zdaniem już możesz otworzyć szampana, wygrałeś. Klientem, który chodzi i zieje hejtem się nie martw. Po jakimś czasie wszyscy w okolicy już wiedzą, że tak ma i nikt mu jeszcze nie dogodził. Taki model. Nos do góry!!!

Po ptakach już 