michal_205
Początkujący
Witam mam problem z odpalaniem mojego samochodu. Samochód ZAWSZE palił od strzała niezależnie czy zima czy lato. Ostatnimi czasy mam problem żeby samochód odpalił. Pewien czas temu chciałem odpalić auto i po przekręceniu kluczyka rozrusznik zaczął normalnie kręcić ale auto nie odpaliło. Po minucie spróbowałem ponownie i już odpalił normalnie. Później zaczęło się coraz gorzej... aktualnie jest tak, że po przekręceniu kluczyka w stacyjce kontrolki normalnie się zapalają i przekręcam dalej żeby odpalić i nic .. cisza a kontrolki nawet nie przygasają i rozrusznik nawet nie kręci. Po 20 minutach ciągłego kręcenia auto odpaliło jakimś cudem. Byłem u mechanika, który sprawdził czy wszystkie masy i kable są okej i niby wszystko gra. Po wizycie u mechanika cały czas się to dzieje a nawet coraz częściej. Parę dni temu zauważyłem, że jak kręcę kluczykiem w stacyjce i rozrusznik nie kręci to jak wyłączam zapłon słychać alarm choćby się aktywował/dezaktywował. Po takim krótkim sygnale dźwiękowym auto czasem jest w stanie normalnie odpalić a czasem nie. Kluczyk którym otwieram samochód jest na pilota i tym kluczykiem odpalam auto natomiast do alarmu mam inny pilocik, którego nie ruszałem od momentu kupna tego samochodu. Czy może to mieć coś związanego z elektryką że tak szaleje ? Czy jednak coś z immobiliserem ? Mechanicy rozkładają ręce a ja już pomysłów nie mam co to może być. Dodam, że mam tylko jeden kluczyk, którym otwieram i pale auto. Próbując na tzw. popych auto pali od razu aczkolwiek wiadomo, że nie jest to "zdrowe" na dłuższą metę takie odpalanie i ciągłe stawanie z górki.