TomaszRenata
Początkujący
Witam
Sprzedałem auto uszkodzone, nowy nabywca o tym wiedział bo tak był wystawiony. Sam nie do końca wiem co było do naprawy, ale oprócz wgniecionej lekko maski, błotnika i lakieru tu i ówdzie to poszła chłodnica. Nowy właściciel nawet go nie obejrzał bo przysłał lawet. Gdy rozmawiałem z nabywcą powiedziałem, że z tego co wiem to chłodnica a resztą się zbytnio nie interesowałem, ale auto jeździe i silnik pracuje. Po paru dniach dzwoni że to jest zepsute tamto zepsute. Dodam, że auto trochę stało na dworze. Myślałem że ma świadomość kupując auto uszkodzone, że będzie musiał naprawić. Czy ma prawdo do rękojmy ? Czy ja mam w ogóle jak się bronić
Sprzedałem auto uszkodzone, nowy nabywca o tym wiedział bo tak był wystawiony. Sam nie do końca wiem co było do naprawy, ale oprócz wgniecionej lekko maski, błotnika i lakieru tu i ówdzie to poszła chłodnica. Nowy właściciel nawet go nie obejrzał bo przysłał lawet. Gdy rozmawiałem z nabywcą powiedziałem, że z tego co wiem to chłodnica a resztą się zbytnio nie interesowałem, ale auto jeździe i silnik pracuje. Po paru dniach dzwoni że to jest zepsute tamto zepsute. Dodam, że auto trochę stało na dworze. Myślałem że ma świadomość kupując auto uszkodzone, że będzie musiał naprawić. Czy ma prawdo do rękojmy ? Czy ja mam w ogóle jak się bronić
Niby on ma prawo iść do sądu ale moim zdaniem jest bez szans, dowody i jeszcze raz dowody.