Witam serdecznie jestem nowy. Nazywam się Arkadiusz Bartoszewski 35 lat rzadko przeglądam te strony ale od jakiegoś czasu pracuję w Szwecji i mam więcej czasu na przeglądanie stron gdzie króluje motoryzacja . W Polsce zajmowałem się naprawą aut .Często kupowałem auta z usterkami mechanicznymi reperowałem i sprzedawałem . Pewnego pięknego zimowego wieczoru jeden z kolegów przyholował mi do naprawy samochód kolegi. Od początku coś mnie odpychało od tego gościa i tego auta ,nigdy nie czułem takiego wstrętu do naprawy . Było już bardzo późno ,skończyłem wymieniać turbinę w mojej renault megane 1,9 dci i wprowadziłem przyholowanego grata na kanał . Zabrałem lampę diodową i zszedłem do kanału, podejrzewałem usterkę pompy paliwa (opel astra ) ,zobaczyłem że jest mokry zbiornik,dotknąłem ręką zbiornika w celu sprawdzenia czy to paliwo czy może woda z drogi w tym momencie miedzy jednym z przewodów a zbiornikiem przeskoczyła iskra .Twarz miałem może 30 cm od zbiornika ,wybuch był solidny chyba w 1 sekundę byłem już na zewnątrz . Nawet nie próbowałem gacić ,jedynie przekalkulowałem szybko w głowie czy spalić swoje garaże czy zaparkowane auta na zewnątrz, mogłem za hak auto wytoczyć . Wybrałem swoje garaże z profesjonalnym wyposażeniem zgromadzonym przez kilkanaście lat regularnie uzupełnianym o coraz to nowsze blokady narzędzia itd. Zadzwoniłem po straż ,przyjechała także karetka która mnie natychmiast chciała zabrać do szpitala ,wykonałem jeszcze parę telefonów do klientów i zgodziłem się pojechać . Podczas pobytu w szpitalu to co się nie spaliło zostało skradzione . Straciłem miejsce pracy , a i skóra na rękach jeszcze długo nie była skórą mechanika ,złaziła przy kontakcie z kluczami . Nastały chude miesiące ,bez kluczy i dachu nad głową do napraw męczyłem się na mrozie i deszczu . Bez garaży nie mogłem zarobić więcej jak może 2 tyś zł na utrzymanie rodziny nie starczało . Wypadek spowodował że popadłem w duże długi . Zabrałem się z pewną firmą z za instalacje HHO i LPG w dieslach miałem zarabiać koło 6 tyś na rękę ale temat nowy ludzie ostrożni to i chętnych mało .Wegetowałem przez kolejne miesiące z nadzieją na lepsze jutro aż zaczęło na przysłowiowy chleb brakować . Wyjechałem do Szwecji mam legalna pracę kasa niezła ale żona z dzieciakiem w Anglii, chcę tam na koniec roku pojechać i będę potrzebował pracy ,najlepiej w zawodzie mechanika . Jestem solidny bez nałogów ,pracowity czasem podczas napraw potrafiłem nad ranem wrócić żeby klient do pracy mógł pojechać własnym autem .Krótko pracowałem w warsztacie u anglika ale wróciłem do Polski i dawałem radę przez 10 lat ale teraz muszę się podreperować to pewnie parę lat posiedzę .Naprawiałem zawieszenia ,hamulce ,wymieniałem sprzęgła ,rozrządy ,uszczelki pod głowicą ,przeguby drobna elektryka itd Jeśli byłby Pan zainteresowany proszę coś napisać na arekrafal@op.pl jako ciekawostka proszę obejrzeć film z naszego montażu instalacji wodorowej ja jestem na tym filmie w czapce.Pewnie siedlce, moje miasto hehehe....
Ja robie na siebie na terenie UK czyli wlsana dzialalnosc. Interesuje mnie tylko podatek dochodowy i koszta utrzymania mobilnego warsztatu. MIesiecznie na wyspach idzie zarobic nawet (jak sie np same rozrzady trafia)12 tys F. Ale to extremalnie i mi osobiscie sie to nie zdazylo, aczkolwiek znajomy angol nie raz tak wpadl jak paczek w maslo . Srednio to minimum 100F do 700F dziennie w zaleznosci co sie robi. Przewaznie dziennie zarabia sie okolo 200f. Natomiast robiac u kogos na warsztacie gdzie nie mas zodpowiedzialnosci, nie masz kosztow nic cie nie obchodzi to max 1500f miesiecznie robiac po 8F + godzina przerwy nieplatnej.
Najbardziej oplaca sie miec swoj warsztat i duzy plac gdzie mozna ulokowac 10-15 aut. Rozgrzebujac po 10-15 na raz robota sie posowa, a zarobki rosna diametralnie. I co najlepsze tu nie ma zusow, srusow i innych dziwnych oplat niewiadomo za co.
Ale jest i minus...gada sie nie po naszemu i jak sie nie umiesz zaklimatyzowac to UK zje cie psychicznie w miesiac lub dwa.
Swoja droga niebawem moze po kolejnych swietach bozego narodzenia bede mial oferte dla jednego mechaniora ktory chcialby wyjechac tak ze zainteresowanych prosze o trzymanie kontaktu. Praca bedzie w warsztacie ktory mam nadzieje jak najszybciej wynajac tygodniowo w granicach 250-300F 8H (normalnie na taki czas sie zarania max 190F) + ewentualne nadgodziny gadam po polsku wiec jezyk nie wymagany. Krecenie na boku i badziewna robota skutkuje natychmiastowym zwolnieniem bo renoma przedewszystkim. A jak dobry pracownik to z czasem sie go odznaczy odpowiednioWszelka organizacja wyjazdu, znalezienie mieszkania/ pokoju czy ogarniecie spraw urzedowych bedzie dostarczona.
Interesuje mnie uklad przyjacielski z zaufaniem a nie taki gdzie bede musial stac z batem nad kims zamiast samemu robic.
Wszelka organizacja wyjazdu, znalezienie mieszkania/ pokoju czy ogarniecie spraw urzedowych bedzie dostarczona.