Cześć,
od długiego czasu borykam się z problemem obudowy termostatu Audi/vw o nr 06L121111. Problem dotyczy uszczelniacza simeringu na wałku pomiędzy częścią z wodą a elektroniką.
Poprawek do tej części robili sporo, bo najnowsza ma chyba literę P, ale nic nie poprawili, jak czytam różne fora to ciekną wszystkie.
Czy ktoś z Was poradził sobie z tym problemem?
Myślałem żeby to rozebrać i włożyć lepszy uszczelniacz, bo na jednej z moich starych części wygląda on jak w zabawce, pewnie przez trudne warunki pracy stracił elastyczność itd. Ale jedyne połączenie na tym wałku które nie jest zatopieniem plastiku na metalu jest tak mocno sprasowane że nie udało mi się tego rozebrać.
Nowe części kosztują kosmiczne kwoty za taki bardziew który dodatkowo z góry wiadomo że jest wadliwy- nic dziwnego, ludzie i tak muszą kupić żeby jeździć. Używane albo wymyte do sprzedaży albo brudne tak że widać że też ciekną.
Sam ubytek płynu to jeden problem. Drugim jest to że po przedostaniu się wody do części z elektroniką zaczyna robić zawarcia między liniami 12v od silniczka a 5v od czujnika. Kiedyś zaczęły mi przez to losowo padać różne czujniki aż w końcu unieruchomiło auto bo poszła przepustnica.
W fabryce przewidzieli jakie gunwo robią i zrobili między częścią wody a sterowaniem pusta przestrzeń z otworem do odpływu płynu. Tylko to z czasem zakleja się brudem i powtórka. A nawet jeśli nie to ulany silnik też nie jest najlepszym wyjściem.
Na razie jedyne rozwiązanie jakie wymyśliłem to zalanie i uszczelnienie elektroniki lakierem, styki zalepić silikonem, żeby zminimalizować zwarcia, zaślepienie tych odpływów bo tylko brudzą silnik płynem i niech się dzieje armagedon wewnątrz.
Ale wolę zapytać, czy może ktoś się z tym uporał? Jakieś obejście problemu, a może któryś producent zamiennika zrobił to lepiej od oem?
Aktualnie mi to znów trochę przecieka plus będę musiał wymienić uszczelnienie chłodnicy oleju, więc będę tam i chciałbym to poprawić.
od długiego czasu borykam się z problemem obudowy termostatu Audi/vw o nr 06L121111. Problem dotyczy uszczelniacza simeringu na wałku pomiędzy częścią z wodą a elektroniką.
Poprawek do tej części robili sporo, bo najnowsza ma chyba literę P, ale nic nie poprawili, jak czytam różne fora to ciekną wszystkie.
Czy ktoś z Was poradził sobie z tym problemem?
Myślałem żeby to rozebrać i włożyć lepszy uszczelniacz, bo na jednej z moich starych części wygląda on jak w zabawce, pewnie przez trudne warunki pracy stracił elastyczność itd. Ale jedyne połączenie na tym wałku które nie jest zatopieniem plastiku na metalu jest tak mocno sprasowane że nie udało mi się tego rozebrać.
Nowe części kosztują kosmiczne kwoty za taki bardziew który dodatkowo z góry wiadomo że jest wadliwy- nic dziwnego, ludzie i tak muszą kupić żeby jeździć. Używane albo wymyte do sprzedaży albo brudne tak że widać że też ciekną.
Sam ubytek płynu to jeden problem. Drugim jest to że po przedostaniu się wody do części z elektroniką zaczyna robić zawarcia między liniami 12v od silniczka a 5v od czujnika. Kiedyś zaczęły mi przez to losowo padać różne czujniki aż w końcu unieruchomiło auto bo poszła przepustnica.
W fabryce przewidzieli jakie gunwo robią i zrobili między częścią wody a sterowaniem pusta przestrzeń z otworem do odpływu płynu. Tylko to z czasem zakleja się brudem i powtórka. A nawet jeśli nie to ulany silnik też nie jest najlepszym wyjściem.
Na razie jedyne rozwiązanie jakie wymyśliłem to zalanie i uszczelnienie elektroniki lakierem, styki zalepić silikonem, żeby zminimalizować zwarcia, zaślepienie tych odpływów bo tylko brudzą silnik płynem i niech się dzieje armagedon wewnątrz.
Ale wolę zapytać, czy może ktoś się z tym uporał? Jakieś obejście problemu, a może któryś producent zamiennika zrobił to lepiej od oem?
Aktualnie mi to znów trochę przecieka plus będę musiał wymienić uszczelnienie chłodnicy oleju, więc będę tam i chciałbym to poprawić.