• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Wpadki wieku młodego :)))

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Mam pomysł na troche rozrywki, piszmy tutaj o naszych wpadkach jak człowiek sie uczył podstaw posmiejemy sie trochę :)

moze zaczne od siebie kiedyś babka przyjechała do mnie na wymiane amortyzatorów bardzo dawno temu fordem fiestą i chciała abym jej podłączył radio przy okazji no to amory wymienione podłaczam radio po włączeniu radia (kupiła używane) dziwnie kolory miało to ja jej na to że kupiła uszkodzene radio bo ma dziwne kolory ale działa. po paru dniach sie wróciła bo znikły jej światla i radio nie działa. jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem połowe instalacji popalonej i kable bez izolacji ehhe podłaczyłem mase pod + po przekręceniu stacyjki ( nie sprawdziłem na włączonym zapłonie) i to była wina tego wszystkiego, ahh człowiek całe życie sie uczy, jakoś to zrobiłem ale wspomnienia ma do dziś jak ktoś chce radio podłączyć

A jak to u was było panowie :)
 

Marlena

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
23.10.2010
Postów
852
Punktów
173
Miasto
Rawa Mazowiecka
WWW
www.przekladkianglikow.pl
Mając lat 8 dostałam na komunię walkmana, a że baterię się szybko wyczerpywały, zakradłam się do warsztatu ojca i wzięłam pierwszy lepszy zasilacz, a następnie podłączyłam go wkładając końcówkę do gniazda słuchawek. Śmierdziało jeszcze z pół dnia w domu spalenizną. A walkmanem w sumie cieszyłam się 2 dni.
 
P

PogotowieSamochodoweUK

Heheheh... o wojek to by tu mogl trylogie z pod zaku kombinerek i mlotka napisac:D

Dawno dawno temu, za 7 gorami i za 7 lasami....
Jade na wymiane wachaczy w A6 po razpierwszy w zyciu. No i zlozylem tak (wszystko odwrotnie) ze nie szlo skrecic kierownicy o czym sie klient dowiedzial po moim odjezdzie jak chcial wycowac z garazu:D

Wymiana lozysk w montevideo na przodzie...wsiadam odpalam a tam ABS bo przeciez lozyska maja strone i trzeba blaszka sprawdzic gdzie sa magnesy:D

Wymiana oleju podczas ktorej przez silnik przelecialo ponad 10L a na bagnecie susza...oczywiscie kaplem sie jak poczolem zapach swierzego oleju i przy przesunieciu nogi posliznela mi sie podeszwa. Korka nie zakrecilem:D

Uparta walka ze sruba walu w bodajze Passacie 1.8T a sruba odkrecala sie w lewo ale to sie okazalo po urwaniu lba i zamawianiu spawacza co dospawal koncowke zeby wykrecic resztke z walu.:p

No wiec pozniej sam sobie kupilem migomat i spawalemz 8H bez maski patzac na scieg co by rowno bylo... o 2 w nocy obodzilem sie i od tamtej pory wiem ze ''popelnilem blad spawajac bez odpowiedniego przysposobieia'', gemba jak palnikiem spalona a oczy jak by ktos piachu do nich nasypal.

Pierwszy rozrzad.....to byla jazda.... honda panie.... jak koles zrobil z niej wiertarke 270km tak po rozrzadzie moze ze 40 koni zostalo i nikt nie mogl dojsc co jest az odwrocilem napinacz jak ma byc i wrocilo do normy:D
To samo kilka dni posniej zrobilem w vectrze 2.2 direct :rolleyes:

A klocki zmienialiscie? No jak nie... ja tez zmienialem hehehehe nie dbajac o czystosc umazaly sie deczko brudami i kobieta nie chcac walic auto na swiatlach polamala falge na krawezniku bo uciekla na chodnik.

Wsomaganko...po wymianie magla okazalo sie ze jest ukrecony w srodku bo klient kupil uzywke wiec kupilem ja ze swojego zrodla... zakladam a tam dalej tosamo....Jak wyciagalem kolumne to rozlozylsie drazek i tego nie zauwazylem wiec kierownica nie byla zespolona z maglem:D

No i dni ostatnie czyli z tamtego tygodnia, robie sprzeglo zakladam skrzynie wmegance a ona juz nie odpala...panika, szukanie, pisanie na forum i okazalo sie ze masa do silnika wisiala razem z wiazka w powietrzu:D

I wiele wiecej ale nie pamietam szczegolow:cool:

Ma sie talent co tu ukrywac;)
 

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Kazdy to przerabial tylko nie kazdy sie do tego przyzna bo niektorzy sie urodzili wiedzac wszystko :)
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
Trzeba sie uczyc a pracodawcy nie chcą inwestowac w szkolenia pracowników i kółeczko się zamyka.
Pamiętam do dzis jak w 3 klasie ZSZ majster kazał mi podłączyć akusy w Roburze, po naprawie alternatora, popodłączałem je na odwrót bo czopy były zużyte i wyglądały wszystkie tak samo :D, majster jakoś nie przyjął takiego wytłumaczenia i potem przez parę miechów patrzył mi na ręce.
Ja od 2003 roku pracując przy autobusach i nie tylko popełniłem tyle błędów że trudno je spamiętać, zazwyczaj robiłem eksperymenty :D, a na autach należących do firmy można potestować różne wynalazki, zazwyczaj udawało mi się wszystko naprawić pokleić, polutować, pospawać, a jak nie to szef płacił za nowe części bo przecież to nie moja wina :D, pamiętam że kiedyś raz spaliłem przypadkowo panel sterujący nawiewami w busie, ale wymienili na gwarancji bo prezesowa pojechała i posłała im wiązankę jakie to gówniane auta robią.
Innym razem wymieniałem przełącznik kierunkowskazów w astrze f, ale nie wiedziałem że nie trza ściągać koła kierownicy no i wziąłem nasadkę z przedłużką, przywaliłem z młotka w kierownice żeby ją obruszyć no i obruszyłe, tylko jednocześnie pękła.
O mały włos z powodu mojej przeróbki nagrzewnicy nowy Solaris stanąłby w płomieniach, ale kierownik przechodził obok i chwycił za gaśnicę. Wydawało się że prosta sprawa, w każdej nagrzewnicy jest opornica która daje nam 1-wszy bieg obrotów, no i ona się psuła non stop, więc wywaliłem termik i juz się nie przepalał :D, ale za to obudowa się zaczęła dymić, bo sie rozgrzała.
Tak poza tym w tamtej firmie miałem również wiele udanych eksperymentów więc kierownik dawał mi zawsze wolną rękę, w sumie teraz też tak jest ale o moich obecnych porażkach nie napiszę bo nie wiadomo kto to czyta ;).
Błędy były, są i będą bo ciągle wchodzi coś nowego, no i mechanik też człowiek, czasami ma słabszy dzień, tylko trzeba się starać napsuć jak naj mniej, a jak już się zdaży to naprawić błąd albo coś wykombinować ;)
 

szymonfyda113

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
10.03.2013
Postów
234
Punktów
39
Wiek
40
Miasto
Nowy Sącz
Opisze wam moj bład którego chyba nigdy nie zapomne:
Podjezdza do mnie klijent na wymiane dwóch tylnich opon VW LT35 wiec wyciagam podnosnik podnosze cała tylnia os opony wymienione koła przykrecone i klijent prosi mnie zebym mu sprawdził tył bo cos mu w kołach podczas jazdy piszczy no to kazałem mu spuscic reczny i patrze usterka sie znalazła zawinał sie drut wiazałkowy i ocierał o felge no i po sprawie wiec ja podnosnik w dół i zapraszam klijenta do biura po rachunek wypisujemy rachunek alu nagle huk wychodzimy do garazu a tu auta nie ma co sie okazało? przy garazu niestety nie mam poziomu tylko podejzewam jak kazdy delikatny spadek zeby woda nie dostawała sie do garazu w momecie gdy bylismy w biurze prawdopodobnie wiatr delikatnie ruszył autem a ono powolutku powolutku a potem co raz szybciej zaczeło sie toczyc.... jakies 50 metrów od garazu płynie sobie rzeka :) koryto dosc głebokie 4-6 metrów:) finał był taki ze musielismy duzym dzwigiem wyciagac całe auto koszty naprawy nietety pokrywałem ja bo przeciez kto nie zaciagnoł recznego przed opuszczeniem? no chyba nie klijent:)
 

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Hehe kiedys jak pracowalem w warsztacie spawalem tlumik po czym krzyklem do kolegi zeby zapalil auto zobacze czy dziur niem, on oczywiscie nie chcialo mu sie wsiasc do srodka to przez szybe lapa i zakrecil raz a potem niczym na nartach slizgal sie po plytach i chcial auto zatrzymac ale nic to nie dalo, zatrzymalo sie na grzejniku na koncu kanalu i w polowie w kanale, oj jakiej zdziwienie bylo szefa i klienta hehe kumpel oczywiscie poszedl do zwolnienia, a auto na szczescie tylko astraf f chociaz w tamtych czasach troche kosztowala. Od tamtej pory weszlo mi to w pamiec i jak prosze klienta o odpalenie to najpierw: na luxie i zaciagnac reczny :)
 

arni_poznań

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
29.11.2010
Postów
16291
Punktów
3343
Wiek
43
Miasto
PZ
Hehe kiedys jak pracowalem w warsztacie spawalem tlumik po czym krzyklem do kolegi zeby zapalil auto zobacze czy dziur niem, on oczywiscie nie chcialo mu sie wsiasc do srodka to przez szybe lapa i zakrecil raz a potem niczym na nartach slizgal sie po plytach i chcial auto zatrzymac ale nic to nie dalo, zatrzymalo sie na grzejniku na koncu kanalu i w polowie w kanale, oj jakiej zdziwienie bylo szefa i klienta hehe kumpel oczywiscie poszedl do zwolnienia, a auto na szczescie tylko astraf f chociaz w tamtych czasach troche kosztowala. Od tamtej pory weszlo mi to w pamiec i jak prosze klienta o odpalenie to najpierw: na luxie i zaciagnac reczny :)
ja tak złamałem kluczyk w stacyjce :D
 
S

S-LINE

przerabialem poduszke pasazera w Audi A4 z 2006 roku...bo klient chcial miec odlaczana bo wozil dziecko na przodzie to wywalilem poduszke...pierwsza skrzynie automatyczna naprawialem 21 razy dokladnie pamietam(uczylem sie)po 10 razie sciagalem ja w 35 minut z zegarkiem w reku :Dspalilem prawie mercedesa W124 bo na poczatku sprawdzilem czy jest cisnienie na listwie i polecialo troche benzyny na silnik a sekunde pozniej sprawdzalem czy jest iskra...zalozylem odwrotnie koncowki drazkow do audi A4 tak ze nie dalo sie skrecac kierownica :D i opalilem sobie twarz jak sprawdzalem czy zawor przepuszca gaz (mial delikatna nieszczelnosc) :D oj bylo tego troche
 

Mateusz1994

Początkujący
Dołączył
29.01.2013
Postów
6
Punktów
0
Wiek
32
Miasto
Bydgoszcz
1.pamiętam jak kiedyś spuszczałem olej jak zaczynałem praktyke w warsztacie . podstawiłem taka dużą beczkę do oleju , odkręcam korek , niby ok ale nie przewidziałem , że olej poleci tak daleko bo korek był tak umieszczony że olej nie leciał w dół tylko po łuku . a ja nie przewidziałem że to będzie taki łuk ;d finał był taki że twarz i beczka były całe w oleju ...;d
2. na początku również jak coś większego rozkręcać miałem zawsze w odpowiedni sposób na stole układałem śrubki żeby czasem czegoś nie pomylić. Ale oczywiście majster zauważywszy to pozamieniał mi ich kilka a jego mina była bezcenna kiedy nie mogłem wkręcić śruby i nie wiedziałem czemu bo byłem przekonany , że ona tam przychodzi ... ;d
Napewno było tego więcej ale nie pamiętam teraz na poczekaniu ;d te 2 najbardziej zapadły mi w pamięć ;)
 

shrek

Moderator Car Audio
Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
6.11.2011
Postów
3298
Punktów
1317
Miasto
Pyrlandia
WWW
koddoradia.blogspot.com
Miałem wtedy z 14 wiosen pracując ciężko w czasie wakacji w warsztacie u ojca zapracowałem na „Jawkę” Mustanga . Dumny z zakupu rozpocząłem samodzielny przegląd pojazdu.
Filtr powietrza wydawał się brudny więc dokładnie go umyłem w łazience ludwikiem.
I jakież było moje zdziwienie gdy wszystko poskładałem – Jawka nie odpaliła .
Przez całą niedzielę siedziałem w garażu i kombinowałem ,iskra paliwo zapłon , platynki wyłem z rozpaczy . Przyszedł ojciec pizgnął mnie w łeb wyjął mokry od wody filtr powietrza –jawka odpalił od strzała. Powiedział wtedy zdanie które zapamiętałem na całe życie :
„ filtr to się synku wymienia a nie myje”.
 

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Polonez zagotowal sie, a odkrece korek to szypciej wystygnie i buum i na pogotowie,
gomowka raz ciolem przy akumulatorze ktory sie ladowal i tez zrobil buuum.
Raz jak gumowka mi odbila to ogolilem sobie kawalek pulika i szyji
zostawilem lampke zrobiona z zarowki na akumulatorze ktora wytopila dziure, zakleilem naklejka i klient pojechal zadowolony
pneumatem odkrecalem z przedluzka i trzymalem przedluzke w rekawiczkach, skonczylo sie na polqmanych 2 palcach.
Takze ja bardziej siebie uszkodzilem niz samochody zanim nauczylem sie fachu
Aha a grzechotka jak krecilem szybko to zdazalo mi sie ze mi sie smykla i sru lipko jak po bojce :)
 

old1977

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
20.01.2013
Postów
2340
Punktów
502
robię tłumnik w clio II wypatroszyłem wszystko na zewnątrz tnę rurę snop iskier wali na przedni błotnik po chwili się odwracam a tu zonk dziura wtedy to dowiedziałem się że błotniki są plastykowe
 

nowak

Początkujący
Dołączył
29.01.2012
Postów
17
Punktów
0
jako bardzo młody chłopaczek wymieniałem sprzęgło w aucie, klient czeka bo to express więc płacone extra :) sprzęgło zmienione, wszystko złożone wsiadam i... sru, pedał wpadł w podłogę. Patrze i widzę stare i nowe łożysko obok siebie na stole obok auta. Troszkę nerw było ale potem ile śmiechu :D
 

Pietrek

SuperMechanior
Dołączył
24.01.2013
Postów
619
Punktów
29
Miasto
Polska wschodnia
Niesamowite historie, ale powiedzcie mi panowie, ile czasu zajęło wam opanowanie mechaniki, przynajmniej podstaw? Bo ja mam aktualnie 18 lat i sporo rzeczy już ogarniam (kropla w morzu), ale po jakim czasie wam udało sie dojść od wprawy i osiągnięciu umiejętności naprawy auta samemu?
 
P

PogotowieSamochodoweUK

Szczerze? Wciaz sie ucze;)

Sa rzeczy ktore lapiesz a sa takie co nie lapiesz;) Ja nie lapie elektryki i skrzyn biegow mimo wyksztalcenia elektronik.
Ale mechanike bez problemu czy to w maszynach, czy to w autach osobowych czy w ciezarowych...
Czytanie, czytanie i czytanie+praktya w rownoleglym czasie to jedyne co moze cie czegos nauczyc bo po szkole to i tak jak zobaczysz nowszy silnik to ci szczena opadnie i nawet termostatu nie znajdziesz hehehe:D
 

Auto-Port

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
3.02.2012
Postów
1683
Punktów
361
Niesamowite historie, ale powiedzcie mi panowie, ile czasu zajęło wam opanowanie mechaniki, przynajmniej podstaw? Bo ja mam aktualnie 18 lat i sporo rzeczy już ogarniam (kropla w morzu), ale po jakim czasie wam udało sie dojść od wprawy i osiągnięciu umiejętności naprawy auta samemu?

Masz dwie wersje :)
pierwsza to cos popsujesz i sie nauczysz
druga zanim za cos sie wezmiesz pierw czytasz, czytasz i jeszcze raz czytasz, a potem robisz jak po sznurku
 
Do góry Bottom