Witka.
Opiszę sytuację z wyrzucaniem płynu chłodzącego.
Na zupełnie zimnym silniku ( np. po nocy) uzupełniam płyn do wskaźnika na zbiorniczku wyrównawczym.
Uruchamiam silnik. Wraz z upływem czasu i wzrostem temperatury poziom płynu w zbiorniczku się powiększa, aż zaczyna wyrzucać płyn na zewnątrz.
Silnik pracuje cały czas na wolnych obrotach, a płyn wycieka.
Dopiero po wskazaniu na zegarze temp. ok. 95 st.C ( chyba wtedy otwiera się termostat bo wskazówka cofa się o ok. jedną kreskę) poziom płynu w zbiorniczku spada poniżej minimum i oczywiście włącza się na desce rozdzielczej kontrolka od niskiego poziomu płynu.
Sytuację można powtarzać i dzieje się tak za każdym razem.
Płynu nie wywala tylko jak jest go w zbiorniczku mniej niż powinno, ale wtedy wkurza kontrolka.
Może ktoś coś doradzi?
Opiszę sytuację z wyrzucaniem płynu chłodzącego.
Na zupełnie zimnym silniku ( np. po nocy) uzupełniam płyn do wskaźnika na zbiorniczku wyrównawczym.
Uruchamiam silnik. Wraz z upływem czasu i wzrostem temperatury poziom płynu w zbiorniczku się powiększa, aż zaczyna wyrzucać płyn na zewnątrz.
Silnik pracuje cały czas na wolnych obrotach, a płyn wycieka.
Dopiero po wskazaniu na zegarze temp. ok. 95 st.C ( chyba wtedy otwiera się termostat bo wskazówka cofa się o ok. jedną kreskę) poziom płynu w zbiorniczku spada poniżej minimum i oczywiście włącza się na desce rozdzielczej kontrolka od niskiego poziomu płynu.
Sytuację można powtarzać i dzieje się tak za każdym razem.
Płynu nie wywala tylko jak jest go w zbiorniczku mniej niż powinno, ale wtedy wkurza kontrolka.
Może ktoś coś doradzi?