Siema siema, wracam z tematem obróbki korbowodów.
Zacznijmy może od tego że korbowody występują:
monolityczne(pełny odlew bez tulejki w główce),
z wymienną tulejką(coś jak kiedyś w jawce 50 lub wsk 125 żeby było łatwiej zaczaić o co mi chodzi).
Mówię tutaj o korbach z silników z aut osobowych,ciagników i maszyn budowlanych bo to dość podobne tylko średnice inne.
Korbowody możemy regenerować na różne sposoby, zazwyczaj jest to wymiana tulejki w główce, szlifowanie jej na wymiar, który podaje fabryka lub także pod konkretny sworzeń kiedy nie mamy podanych wymiarów(wyjątki). Tulejki w główki jeżeli są wymienne to możemy mieć gotowe, czyli wyprasujemy starą i prasujemy nową i powinno to pasować bo tak przewidziała to fabryka. Jeżeli tulejka jest o oznaczeniu 'semi'to jest ona średnicą zewnętrzną pod konkretny korbowód z danego silnika, ale w środku pod sworzeń trzeba ją obrobić na maszynie bo ma naddatek materiału, wtedy wyprasujemy starą, prasujemy nową i obrabiamy pod konkretny wymiar. Zaraz ktoś zapyta a skąd wymiar? Kiedy szlifiernia zajmuje się obróbką mają dane/katalogi jakie wymiary mają być w jakim silniku, ponieważ producent części też musi się trzymać tego wymiaru by potem ta część tj. sworzeń tłoka pasował do konkretnego silnika po katalogu, tak samo jest z panewkami gdzie wał też musi być w konkretnym wymiarze czopu w tolerancji 0,02 np. wymiar czopu wału po szlifie ma być 59.99-59.97 i w tym wymiarze ma się zmieścić szlifierz by później trzymało to fabryczne tolerancje i jednocześnie stopa korbowodu także musi być obrobiona na konkretny wymiar bo producent panewki również podaje w jakim otworze ona ma się znajdować.
By zregenerować korbowód najpierw musimy go zmierzyć średnicówką, skręcamy stopę fabrycznym momentem(zazwyczaj stare śruby dajemy do obróbki a nowe skręcamy przy montażu silnika), mierzymy korbowód jak jest to podane na jednym zdjęciu które dodałem, jeżeli stopka jest w wymiarze fabrycznym powiedzmy 69.00 to ją zostawiamy i zaczyszczamy honem w późniejszej obróce(
)<--tutaj film udało mi się znaleźć jak to wygląda. Mierząc główkę korbowodu sprawdzamy ile ma wytarcia, ale zazwyczaj i tak je się profilaktycznie wymienia. Kiedy mamy decyzję od klienta by robić te korbowody(kluczowe słowo klienta czy się zgadza na robotę i koszty) to po wymienionej tulejce wkładamy na maszynę, zbieramy wymiar (
)<--tutaj film z obróbki główki. Jest to podstawowa obróbka korbowodów, jeżeli jest przypadek taki jak mój że ktoś robił płaszczyznę bloku już raz i teraz ja drugi, a nie ma uszczelek pod głowicę nadywmiarowych to wypadało by opuścić tłok by nie doprężyć mocniej silnika co może potem wiadomo czym skutkować. Na maszynie do obróbki główki można ustawić fabryczną długość korbowodu i tak wytoczyć tulejkę, by korba była standardowa i fabryczna. Jeżeli mamy długość korbowodu powiedzmy 130mm, a blok był szlifowany już dwa razy i znamy ten wymiar że np. pierwszym razem było zebrane 0.13mm a drugim razem po kolejnym remoncie 0.07mm to na maszynie przy obróbce główki można przesunąć sworzeń o 0.20mm w dół by tłok zszedł niżej, ale ale w tej sytuacji już standardowa tulejka nie wystarczy więc musimy dorobić z berylu nadwymiarową bo ścianka tulejki standardowej z jednej strony już będzie cieńsza, dlatego by przesunąć sworzeń najlepiej roztoczyć główkę na większą, dać niestandardową tulejkę by miała więcej materiału w środku i na zewnątrz i dopiero to wytoczyć. Przy korbowodzie monolitycznym możemy roztoczyć główkę, dorobić tulejkę, zaprasować i przesunąć na maszynie lub zostawić w standardzie.
Jeszcze taka uwaga, uszczelkę pod głowicę nawet przy jej uszkodzeniu zostawiamy taką jak była czyli musimy sprawdzić ile otworów miała poprzednia, przy obróbce głowicy nie dajemy grubszej uszczelki!!! Uszczelkę dobieramy właśnie do bloku, jeżeli blok był szlifowany na płaszczyźnie to dajemy grubszą uszczelkę o taką wartość jaka była zabrana z bloku by ten występ tłoka zniwelować!!
Gdy jest dobra szlifiernia która obrabia głowice i robi płaszczyznę podczas roboty, to frezują gniazda zaworów by zawór miał prawidłowe zagłębienie, które też podaje fabryka, gdy zagłębimy zawory na odpowiedni wymiar to musimy go zeszlifować(skrócić) na trzonku przy montażu o odpowiednią długość by hydropopychacz miał swój zakres pracy, chciałbym tylko podkreślić że przy takie obróbce wału/korbowodów/bloku/głowicy nikt niczego nie robi na oko, tylko zawsze pod fabryczny wymiar.
Mierząc występ tłoka, w ten sam sposób mierzy się występ mokrej tulei cylindra np. w silniku deutza czy wszystkie są równo i prawidłowo osadzone w bloku, jeżeli mają różne wymiary to zbiera się płaszczyznę i i wybiera na maszynie pod kołanierz tulei by wszystkie tuleje miały jednakowy występ, ale to już na osobny temat

Myślę że chyba dość zrozumiale opisałem całość i zobrazowałem na zdjęciach jak to powinno wyglądać, z polskiego dobry nie byłem, ale może zrozumiecie mój tekst. Jeżeli macie jakieś pytania to proszę pytać, na co będe mógł to odpowiem.
Pracowałem na szlifierni i wiem jak to wygląda od kuchni, bardzo ciekawe doświadczenie dla mechanika samochodowego mimo że miałem pracę biurową to jednak jest to spore ułatwienie przy remontach silników.
W internecie jest dużo informacji z obróbki silników lub ich przyczyn uszkodzenia lub prawidłowego montażu np. -->
https://www.ms-motorservice.com/int/pl/wiedza-techniczna/informacje-techniczne
Pozdrawiam
