Tutaj niestety duuuuużo zależy od poprzedniego/poprzednich właścicieli. Jak eksploatowali auto, jak dbali o silnik (w sensie częstotliwości wymian oleju, filtrów itp.). Możesz kupić w miarę dobre auto, a równie dobrze możesz popaść na "trupa", w którego włożysz na dzień dobry kilka tysięcy. W tym ujęciu akurat najmniej do powiedzenia ma marka samochodu i rodzaj silnika. Jeden będzie chwalił, drugi klął na czym świat stoi. No i ile to może mieć przejechane. Czy np. 400 tys. km ogólnie, czy po 400 tys. na każde koło

. Pytanie z jakiego źródła kupujesz ten samochód?