Witam. Miałem podobny problem. Mazda premacy 2.0 pb 130km, pani przegrzała silnik. Nie było w ogóle kompresji. Na początek uszczelka pod głowice i głowica robiona w zakładzie (uszczelniacze, docieranie zaworów, planowanie). Po wszystkim odpalił, ładnie chodził ale jak odkręciłem świece pełno oleju!!! Na kompie żadnych błędów, kompresja (możliwe że olej uszczelnił) 13 bar, odma sprawdzona. To robota jeszcze raz, wymiana pierścieni. Przy okazji sprawdziłem czy poprawnie zamontowali uszczelniacze zaworowe, nawet przechyliłem głowicę na bok i wlałem benzynę do kolektorów-nic nie ciekło. Przy montażu pierścieni włożyłem je do cylindra patrząc na przerwę na tym zamku, wszędzie malutka- w każdej pozycji na dole i górze. Po włożeniu tłoków wlałem dla pewności benzynę do cylindrów, przekręciłem wałem żeby sprawdzić w różnych pozycjach i benzyny ubyło dopiero po paru godzinach czyli ok. Składam wszystko i dalej lipa.... Po wykręceniu świec dalej olej na wszystkich cylindrach. Dodam że na uszczelce nie było widać przedmuchów czy przecieków, gładzie cylindra bez rys. Co to może być?? W kilku debatowaliśmy nad tym silnikiem i nikt nie ma pomysłów ale wpadłem niedawno na pewną teorie. Przypomniało mi się że stare pierścienie olejowe były dwuczęściowe (pierścień+sprężynka) a nowe w sklepie po nr vin dali mi 3częściowe (blaszka, w środku nie sprężynka tylko ta taka jakby trapezowa i znowu blaszka) Czy to wina tych pierścieni??? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.