Witam.
Zwracam się z następującym problemem.
Posiadam Fiata Grande Punto 1,4 16v 2007 r. Od mniej więcej pół roku nie mogę poradzić sobie z prowadzeniem go tak jak książka pisze – przy prędkości ok. 80+ kmph samochód zaczyna robić się nerwowy i trzeba minimalnie (1-2 stopnie) korygować kierownicę żeby jechał na wprost.
W marcu byłem na przeglądzie technicznym i okazało się, że wszystko jest sztywne. Potem byłem w dwóch warsztatach – nie stwierdzono luzów. Dwa tygodnie temu – po wymianie przednich sprężyn – byłem w okręgowej stacji kontroli pojazdów na sprawdzenie sprawności amortyzatorów i ponowne sprawdzenie zbieżności – amory są w okolicach 50%, więc w przyzwoitym stanie. Na przednich kołach jest różnica ok. 10%, ale diagnosta powiedział, że wszystko jest w normie i to nie powinno robić żadnych problemów.
Samochód nie był bity. Opony są nowe 185/65/15 – zgodnie z zaleceniami producenta. Przejechały max 5 tysięcy, ciśnienie sprawdzone, wyważenie sprawdzone. Taki sam efekt mam na zimówkach – również nowe.
Gdzie szukać przyczyny ‘myszkowania’ samochodu? Wymienić amory? A może to wina magla albo łożyska na macphersonie? Wolałbym uniknąć wymieniania połowy zawiasu na chybił trafił, bo koszt może przerosnąć wartość samochodu
Pzdr,
Marcin
Zwracam się z następującym problemem.
Posiadam Fiata Grande Punto 1,4 16v 2007 r. Od mniej więcej pół roku nie mogę poradzić sobie z prowadzeniem go tak jak książka pisze – przy prędkości ok. 80+ kmph samochód zaczyna robić się nerwowy i trzeba minimalnie (1-2 stopnie) korygować kierownicę żeby jechał na wprost.
W marcu byłem na przeglądzie technicznym i okazało się, że wszystko jest sztywne. Potem byłem w dwóch warsztatach – nie stwierdzono luzów. Dwa tygodnie temu – po wymianie przednich sprężyn – byłem w okręgowej stacji kontroli pojazdów na sprawdzenie sprawności amortyzatorów i ponowne sprawdzenie zbieżności – amory są w okolicach 50%, więc w przyzwoitym stanie. Na przednich kołach jest różnica ok. 10%, ale diagnosta powiedział, że wszystko jest w normie i to nie powinno robić żadnych problemów.
Samochód nie był bity. Opony są nowe 185/65/15 – zgodnie z zaleceniami producenta. Przejechały max 5 tysięcy, ciśnienie sprawdzone, wyważenie sprawdzone. Taki sam efekt mam na zimówkach – również nowe.
Gdzie szukać przyczyny ‘myszkowania’ samochodu? Wymienić amory? A może to wina magla albo łożyska na macphersonie? Wolałbym uniknąć wymieniania połowy zawiasu na chybił trafił, bo koszt może przerosnąć wartość samochodu
Pzdr,
Marcin



