Dzień dobry
Fiat Grande Punto 1.4 16V Starjet (6 biegowy) 95 KM, bez LPG, przebieg 171 000 km. Problem z autem jest taki, że podczas zmiany biegów (zwłaszcza z 1 na 2 i z 2 na 3) podczas puszczania sprzęgła (nie wiem jak to nazwać) w momencie jak by załączenia całego układu jest jedno szarpnięcie. Tak samo dzieje się też w momencie puszczenia i dołożenia gazu. Jedno pojedyncze szarpnięcie, nie tzw. "kangurek". Dzieje się tak na zimny jak i na rozgrzanym silniku. Żeby nie szarpało trzeba na prawdę bardzo powoli sprzęgło puścić.
Auto kupowałem z przebiegiem niecałych 150 00 km. Osoba, która je sprzedawała mówiła, że zmieniała w nim sprzęgło, bo kupiła je z uszkodzonym. Przy 150 000 km robiłem w nim rozrząd i uszczelnienie czegoś przy skrzyni i wtedy mechanik potwierdził, że sprzęgło jest rzeczywiście nowe. Problem z takim szarpaniem pojawił się po przejechaniu 160 000 km, na początku ledwo wyczuwalne, później coraz mocniej. Przez ten czas zmienione świece, czyszczona przepustnica, podmieniane cewki na inne ze sprawnego auta od znajomego, zmienione wszystkie poduszki silnika i skrzyni biegów i nic nie pomogło. Dwóch mechaników sprawdzało to auto i jedynie co znaleźli to uszkodzony przewód odmy ale po wymianie nie pomogło i stwierdzili, że nie wiedzą co mu się dzieje.
Z autem nie ma żadnych problemów, spalanie 6 litrów PB, żadnych błędów na komputerze, żadnych problemów z odpalaniem, z brakiem mocy. Silnik prawie w ogóle nie bierze oleju (od wymiany do wymiany co 10 000 km ubywa minimalna ilość nawet nie trzeba robić dolewek), ze skrzynią biegów też nie ma problemów, żadnych luzów, drgań, biegi nie wypadają, wchodzą bez problemów.
Może to być wina sprzęgła?
Fiat Grande Punto 1.4 16V Starjet (6 biegowy) 95 KM, bez LPG, przebieg 171 000 km. Problem z autem jest taki, że podczas zmiany biegów (zwłaszcza z 1 na 2 i z 2 na 3) podczas puszczania sprzęgła (nie wiem jak to nazwać) w momencie jak by załączenia całego układu jest jedno szarpnięcie. Tak samo dzieje się też w momencie puszczenia i dołożenia gazu. Jedno pojedyncze szarpnięcie, nie tzw. "kangurek". Dzieje się tak na zimny jak i na rozgrzanym silniku. Żeby nie szarpało trzeba na prawdę bardzo powoli sprzęgło puścić.
Auto kupowałem z przebiegiem niecałych 150 00 km. Osoba, która je sprzedawała mówiła, że zmieniała w nim sprzęgło, bo kupiła je z uszkodzonym. Przy 150 000 km robiłem w nim rozrząd i uszczelnienie czegoś przy skrzyni i wtedy mechanik potwierdził, że sprzęgło jest rzeczywiście nowe. Problem z takim szarpaniem pojawił się po przejechaniu 160 000 km, na początku ledwo wyczuwalne, później coraz mocniej. Przez ten czas zmienione świece, czyszczona przepustnica, podmieniane cewki na inne ze sprawnego auta od znajomego, zmienione wszystkie poduszki silnika i skrzyni biegów i nic nie pomogło. Dwóch mechaników sprawdzało to auto i jedynie co znaleźli to uszkodzony przewód odmy ale po wymianie nie pomogło i stwierdzili, że nie wiedzą co mu się dzieje.
Z autem nie ma żadnych problemów, spalanie 6 litrów PB, żadnych błędów na komputerze, żadnych problemów z odpalaniem, z brakiem mocy. Silnik prawie w ogóle nie bierze oleju (od wymiany do wymiany co 10 000 km ubywa minimalna ilość nawet nie trzeba robić dolewek), ze skrzynią biegów też nie ma problemów, żadnych luzów, drgań, biegi nie wypadają, wchodzą bez problemów.
Może to być wina sprzęgła?
Ostatnia edycja: