Na początku zaznaczę, że nie jestem zawodowym mechanikiem, ale co nieco o mechanice wiem, więc prosił bym o unikanie zbędnych komentarzy za co z góry dziekuję.
A teraz do sedna.
Mazda 5 1.8 benzyna. Z powodu poboru oleju rozebrałem silnik. Wymienione pierścienie, uszczelniacze, planowana głowica.
Całość złożona i wszystko chodzi równiutko. Niestety na pierwszej przejażdżce okazuje się, że w silniku słychać metaliczne stuki podczas jazdy pod obciążeniem. Mam na myśli przyspieszanie (głównie w zakresie obrotów 1500-2500) lub jazda pod górkę. Po równym terenie nic nie słychać.
Czasem na moment da się ten dźwięk usłyszeń ruszając przepustnicą (jak schodzi z obrotów i ponownie mu się przygazuje to na moment jest ten dźwięk).
Wiem, że pewnie za mało informacji, ale może ktoś z was borykał się z podobnym problem już wcześniej i nakieruje mnie na rozwiązanie.
Na nieszczęście mam jeszcze problem z rozrusznikiem bo raz działa, a raz nie (akumulator sprawny, wyjąłem z auta i na zewnątrz działał, posprawdzane przewody i przekaźnik ale wszystko ok. Po ponownym włożeniu działał około 10 razy. Dzisiaj na parkingu silnik mi zgasł i już lipa. Muszę dziada znowu rozebrać). Dlatego przeprowadzenie kolejnych testów będzie utrudnione, ale chcę ten temat zamknąć jak najszybciej.
Na razie nie wiem czy te objawy sa tylko na ciepłym czy również na zimnym silniku. Rozrząd "raczej" dobrze złożony, bo sprawdzałem kilka razy. Zresztą silnik chodzi równiótko. Podjechałem do znajomego mechanika to pierwsze co powiedział - spróbować lepszego paliwa bo może spalanie stukowe. Niestety rozrusznik padł tuż przed stacją. Jego zdaniem to nie panewki bo mają inny dźwięk. Podobny dźwięk jego zdaniem wydaje luźny sworzeń korbowodu, ale z nimi było wszystko ok, bo tłoki jedynie wymoczyłem w nafcie, więc skoro wcześniej nic się nie działo to teraz też nie powinno.
W miarę postępu prac będę dopisywał spostrzeżenia i wyniki, może wspólnie rozwiążemy problem.
A teraz do sedna.
Mazda 5 1.8 benzyna. Z powodu poboru oleju rozebrałem silnik. Wymienione pierścienie, uszczelniacze, planowana głowica.
Całość złożona i wszystko chodzi równiutko. Niestety na pierwszej przejażdżce okazuje się, że w silniku słychać metaliczne stuki podczas jazdy pod obciążeniem. Mam na myśli przyspieszanie (głównie w zakresie obrotów 1500-2500) lub jazda pod górkę. Po równym terenie nic nie słychać.
Czasem na moment da się ten dźwięk usłyszeń ruszając przepustnicą (jak schodzi z obrotów i ponownie mu się przygazuje to na moment jest ten dźwięk).
Wiem, że pewnie za mało informacji, ale może ktoś z was borykał się z podobnym problem już wcześniej i nakieruje mnie na rozwiązanie.
Na nieszczęście mam jeszcze problem z rozrusznikiem bo raz działa, a raz nie (akumulator sprawny, wyjąłem z auta i na zewnątrz działał, posprawdzane przewody i przekaźnik ale wszystko ok. Po ponownym włożeniu działał około 10 razy. Dzisiaj na parkingu silnik mi zgasł i już lipa. Muszę dziada znowu rozebrać). Dlatego przeprowadzenie kolejnych testów będzie utrudnione, ale chcę ten temat zamknąć jak najszybciej.
Na razie nie wiem czy te objawy sa tylko na ciepłym czy również na zimnym silniku. Rozrząd "raczej" dobrze złożony, bo sprawdzałem kilka razy. Zresztą silnik chodzi równiótko. Podjechałem do znajomego mechanika to pierwsze co powiedział - spróbować lepszego paliwa bo może spalanie stukowe. Niestety rozrusznik padł tuż przed stacją. Jego zdaniem to nie panewki bo mają inny dźwięk. Podobny dźwięk jego zdaniem wydaje luźny sworzeń korbowodu, ale z nimi było wszystko ok, bo tłoki jedynie wymoczyłem w nafcie, więc skoro wcześniej nic się nie działo to teraz też nie powinno.
W miarę postępu prac będę dopisywał spostrzeżenia i wyniki, może wspólnie rozwiążemy problem.
