• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Jak nie okraść klienta???

dejot43

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
2.10.2015
Postów
4850
Punktów
2151
Miasto
Olsztyn
W związku z licznymi wypowiedziami ,że mechanicy to oszuści i złodzieje i zarabiają ,,pijonszki" na swoich ofiarach postanowiłem założyć taki temat. Co zrobić , żeby tak nie było? Jakieś pomysły ? :D
 

GSS-Daniel

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.06.2012
Postów
1959
Punktów
399
W związku z licznymi wypowiedziami ,że mechanicy to oszuści i złodzieje i zarabiają ,,pijonszki" na swoich ofiarach postanowiłem założyć taki temat. Co zrobić , żeby tak nie było? Jakieś pomysły ? :D
kazdy kij ma dwa konce, klient tez chce oszukac, bo ze pewnie nie potrzebnie wymienione albo urwac z ceny co ja uwazam za nie uczciwe, wykonujemy pewna prace, zlecenie za umowiona kwote to czemu mamy komus rabatowac, bo co,bo wyszlo duzo ?
W markecie jak robi zakupy za 220 zl to kasjerka mu zaokrągla do 200 ?
A jesli chodzi o uczciwosc to ja daje klientowi czesci oraz czesto robie zdjecia w trakcie pracy, mam dowod, ze to i to zostało zrobione.
 

Jarzi

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.04.2017
Postów
7274
Porady
1
Punktów
2066
Wiek
35
Miasto
Kaczory
Ostatnio robiłem usługę. Wyszło 1080zł. Dzwonie do klienta, a w odpowiedzi słyszę: "no to zrobimy 1000". Nosz kur.a myślałem, że to mój warsztat i ja ustalam cenę :(
 

pawel2406

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
9.08.2018
Postów
3481
Punktów
1458
Wiek
54
Miasto
łódź
ja wyjęty złom z aut klientów pakuje im do bagażnika ! (ok poza filtrami oleju i paliwa) a jesli robie cos co nie wymaga wymiany zawsze mówie tłumacze i staram sie opowiedziec co było robione -ale i tak kilka razy słyszałem ŻE TO ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ wiec przy nim/ niej dzwonie do serwisu i pytam ile taka usługa a potem zadaje pytanie czy liczyc tyle samo i podam kawe za 3 pln z automatu .... -wystarcza aby ryjek mordke zamknęli ;)
 

toomii76

toomi
Dołączył
2.11.2014
Postów
13408
Punktów
6886
Miasto
turek
WWW
www.takniewiele.pl
Ostatnio robiłem usługę. Wyszło 1080zł. Dzwonie do klienta, a w odpowiedzi słyszę: "no to zrobimy 1000". Nosz kur.a myślałem, że to mój warsztat i ja ustalam cenę :(
Morał z tego taki, albo zaokrąglaj albo urywaj końcówkę. Klient przy każdej nierównej kwocie, chce ją urwać. Nawet jak to będzie 99zl. :)
 

GSS-Daniel

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.06.2012
Postów
1959
Punktów
399
Ja nie urywam nigdy, nie targuje sie tez (chyba ze kupuje samochód) a klienci cheli by darmo, a szczególnie " po znajomości" To ja mówie, ze to po znajomosci zaplac mi wiecej. Restauracja,fryzjer etc zawsze zostawiam napiwek. Trzeba szanować prace innych a wielu o tym zapomina.
 

pawel2406

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
9.08.2018
Postów
3481
Punktów
1458
Wiek
54
Miasto
łódź
kilka razy i ja dostałem napiwek i ja ale czesto jest tak ze to klient oczekuje napiwku :eek::D:D:D:D:D:D ze odstawił swoje auto do mnie :D:D:D:D
 

Jarzi

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.04.2017
Postów
7274
Porady
1
Punktów
2066
Wiek
35
Miasto
Kaczory
Dlatego stare/wymontowane części czekają przed wyrzuceniem tak długo, aż klient zabierze auto (na życzenie pakujemy do bagażnika), a cały zakres usług i cenę części ma rozpisane na zleceniu. Przy ustalaniu większych robót ceny ustalamy z góry z zastrzeżeniem, że coś może jeszcze dojść (usługa, części). Zdjęcia w czasie prac, informowanie klienta o dodatkowych kosztach/obsuwach w pracy itp.
Najgorsze jest to, że większość ludzi myśli, że w małym warsztacie to TRZEBA się targować. Idą do ASO, czy jakiś dużych wielostanowiskowych warsztatów gdzie nawet nie widzą mechanika, który ich auto robił i tam jest cisza. Kwota, zapłata, dziękuje do widzenia. A tu jak na tureckim bazarze.
Nie zapomne gościa co dzwonił do mnie i mówi, że ma rozrząd do zrobienia (nie pamiętam jakie auto, ale jakiś normalny R4) i, że za robotę zapłaci mi 100zł i kiedy może auto podstawić. Czy odpowiedź, że w 2070r była taka aż tak zła, że musiał się rozłączyć? :( ja naprawdę chciałem to zrobić... :)
 

toomii76

toomi
Dołączył
2.11.2014
Postów
13408
Punktów
6886
Miasto
turek
WWW
www.takniewiele.pl
Do kumpla przyjechał gościu na zmianę opon, wyjął z samochodu i daje mu 10zl. Kumpel się pyta za co to? A gość mówi, no jak za co? Za wymianę. Dłużej jak godzinę nie będziesz robił, a w zakładzie produkcyjnym obok, ludzie mają 10zl/h. I co wy na to? Szczena opada :bored:
 

Autoelektronika

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
30.09.2015
Postów
4663
Punktów
1395
mozecie dyskutowac w nieskonczonosc,i tak zawsze bedziecie zlodziejami a klient zawsze do rany przyłóż
 

leeroy15

SuperMechanior
Dołączył
3.07.2017
Postów
1059
Punktów
426
Wiek
40
Miasto
Ostrowiec
Do mnie przyjechał klient na robotę wydechu. Ustaliliśmy cenę, zostawił klamota i pojechał. Pod wieczór przyjeżdża po odbiór i zaczyna się targowanie... Wziąłem fleksa i podszedłem do tłumika - klient zapłacił tyle ile wcześniej uzgodniliśmy. Nie cierpię dziadostwa i cebulactwa....
Następnym razem jak mi bidul podjedzie to tak zrobię:
[video]
[/video]
 

Mereth92

SuperMechanior
Dołączył
6.08.2013
Postów
217
Punktów
57
Wiek
33
Najgorsze jest to, że większość ludzi myśli, że w małym warsztacie to TRZEBA się targować. Idą do ASO, czy jakiś dużych wielostanowiskowych warsztatów gdzie nawet nie widzą mechanika, który ich auto robił i tam jest cisza. Kwota, zapłata, dziękuje do widzenia. A tu jak na tureckim bazarze.
Nie bój się, tez klienci piłują się i to ostro. Od samego wejścia o rabaty pytają a jak go nie dostaną to przeważnie słychać że są tutaj ostatni raz i że jadą do konkurencji. Oczywiście o największy rabat upominają się klienci bardzo drogimi furami, natomiast ci którzy przyjeżdżają starszymi autami potrafią zaakceptować cenę i zapłacić bez gadania.
 

Mikidz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2017
Postów
1098
Punktów
474
Ja tam się nie pieprzę. Stali klienci wiedzą że robota za darmo się nie robi i jak czasem się potargują o 50zł przy robocie za 1500 to im odpuszczę jak mogę. Wiem, że i tak wróci i na chleb jeszcze da.

Z nowymi klientami ja staram się robić wycenę naprawy i do podpisu daję. Oczywiście nie robię tego za każdym razem, kiedy to jakiś pierdół jest, ale jakieś remonty silników itd. zawsze dostaje klient kwita przed naprawą do akceptacji i wie ile w najgorszym razie zapłaci. Wie też, że jak coś po drodze wyskoczy to dostanie telefon z informacją.

Jakieś niepewne tematy, gdzie np. trzeba wyciągnąć skrzynię i rozebrać to się umawiam na kwotę za wyjecie i rozebranie, potem po przejrzeniu wszystkiego dopiero jest wycena. Jak akceptuje to robimy, jak nie to zapraszam z lawetą albo z nową skrzynią i wkładamy :)

Polecam te sposoby, od kilku lat nie było większych dymów i zgrzytów, bo wcześniej zdarzało się, że to co na gębę było umówione z kuzynem stałego klienta, potem przy odbiorze auta on tyle nie zapłaci.

Wymuszeń typu "panie a tej rysy nie było" nie miałem.
 

toomii76

toomi
Dołączył
2.11.2014
Postów
13408
Punktów
6886
Miasto
turek
WWW
www.takniewiele.pl
Wymuszeń typu "panie a tej rysy nie było" nie miałem.
wszystko przed tobą. całe szczęście ostatni raz to przerabiałem jakieś 10 lat temu. auto kupione wieczorem, przyprowadzone do mnie tego samego dnia wieczorem i okazało się podczas odbioru, że są rysy na przednim zderzaku. od spodu. jakby ktoś na krawężnik wjechał.

tego klienta już nie obsługuję, od tamtego czasu :)


temat ciekawy, może by tak nie mechanicy, tylko klienci napisali coś od siebie. jak oni nas, złodziei oceniają pod tym względem :)
 

darcun4

SuperMechanior
Dołączył
20.01.2019
Postów
318
Punktów
149
Miasto
Toruń
To teraz może i ja coś skrobnę jako .......klient.
Sam osobiście z samochodami mam do czynienia od 1986 roku, czyli od zakupu mojego pierwszego 126p. Potem był drugi, była Syrenka, Skoda, Dacia, Żuk, Ford, Volvo i jeszcze kilka. Miałem to szczęście, że będąc najmłodszym w rodzinie korzystałem z narzędzi ojca i starszych braci. Miałem też kilku młodych i zapalonych kolegów po samochodówce, przy których i ja trochę mechaniki liznąłem. Dzięki być może tej wiedzy, oddając jakiś samochód do warsztatu, miałem nawet mgliste pojęcie ile roboty może tego mechanika kosztować naprawa. I w zasadzie słysząc cenę, w 99% ją akceptowałem, bo albo faktycznie:
a) było jej dużo
b) sam byłem za leniwy
c) nie miałem czym tego zrobić
d) nie miałem gdzie tego zrobić
e) nie wiedziałem co się s..popsuło
Ten brakujący jeden procent, to dwa przypadki, gdzie próbowano zrobić ze mnie typowego jelenia. Pierwszy to warsztat blacharsko-lakierniczy, gdzie były do zrobienia w kilku miejscach zaprawki lakiernicze i kazano mi zapłacić nie dość że za bylejaką robotę, to jeszcze miałem wyjeżdżać "mokrym" samochodem.
Drugi przypadek, to już mechanik, który za wymianę popsutego zaworu turbiny N75 krzyknął 4 stówki. Może i bym tyle zapłacił bez targowania, gdyby ten zawór był nowy. Ale niestety nie był.
 
Do góry Bottom