Tak masz wszystko legalnie pod warunkiem że pracujesz sam. Żaden pracownik na umowę zlecenie czy jakąś inną umowę. Działasz sam, masz zarejestrowana działalność ivplacisz podatek od nieruchomości, gdzie prowadzisz działalność to mogą Cię gdzieś pocałować. To czy robisz pod gołym niebem czy na podnosnikach za 40 tyś w ogrzwanym warsztacie to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa. I dopuki działasz sam nikt nic Ci nie zrobi.
Masz na to jakaś podstawę prawną? Czy "tak jest, bo ja mówię że tak jest"? Bo w ustawach i rozporządzeniach które ja czytałem, oraz w dyskusjach które przeprowadzam z architektem, strażą pożarną oraz rzeczoznawcą ppoż nikt nie porusza tematu pracowników. Nie ma nigdzie napisane "jak robisz sam, to możesz z błota chatkę ulepić jak w Afryce i robić, ale jak zatrudnisz sprzataczkę na 1/20 etatu to musisz spełniać setki wymogów". Więc proszę Cię, nie wprowadzaj ludzi w błąd, bo bzdury piszesz, potem ktoś to przeczyta i jak dostanie na garba od inspekcji budowlanej to bedzie lekkie zdziwko.
PS. Idąc Twoim tokiem myślenia, jak buduję dom i tylko ja w nim będę mieszkał sam jak palec, to też nic nikomu do tego z czego go zbuduję, jak go zbuduję, kto mi zrobi odbiór, kto mi podłączy prąd. Czy w ogóle nie muszę robić odbioru? Aaaa... no chyba jednak muszę. Czyli skoro w moim małym domku muszę mieć te wszystkie kwity, to w budynku usługowym, w którym z założenia będą przebywać także klienci, to już nie musi mieć chociażby odbioru inspekcji nadzoru budowlanego? Tak twierdzisz? Ups, chyba jednak musi co? No to możesz mieć problem z odbiorem budynku bez "pieczątki" strażaka. A strażak nie da pieczątki jak hydrant będzie 10m za daleko (i się nie kłuć, bo akurat ten temat już prawie rok wałkuję z budową nowego warsztatu). Ba, bez pieczątki strażaka możesz sobie do starostwa chodzić ile chcesz, nie dostaniesz pozwolenia na budowę, więc nawet geodeta nie może wejść sznurka Ci rozciągnąć. No ale ja jestem taki głupi i się rok z tym męczę, a wystarczyło Pani w starostwie powiedzieć, że przecież ja tam sam będę robił i mogę sobie robić nawet w lepiance, bo tak gościu w internecie mi napisał i to na pewno prawda.
Sam działam w garażu który jest "przy stodole". Jest to budynek gospodarczy. Idziesz do gminy czy tam urzędu miasta mówisz że będziesz otwierał działalność, wypełniacz druk jakapowowrzchnia itd. I płacisz od tego większy podatek. U mnie jest chyba 20zl/m2. I tyle.
Oczywiście. Zdradzę Ci nawet mały sektet: jak nie pójdziesz do urzędu miasta i nie zglosisz to też możesz działać. Otwierasz firmę przez internet, kupujesz kasę fiskalną i tyle. Czy to znaczy, że masz na 100% legal? Nie. Ja też na dzień dzisiejszy nie mam, bo jak bym to wszystko chciał przekształcić zgodnie z wszystkimi chorymi ustawami, to bym za to nowy warsztat postawił. I tak też robię, więc serio, temat wałkuję od roku i nie mam jeszcze nawet łopaty wbite (prąd mi zdążyli pociągnąć i studnię wykopać, a z projektem cały czas jest kopania). Jak nie wierzysz to zadzwoń w poniedziałek do swojego powiatowego inspektora nadzoru budowlanego i zapytaj, czy zapłacenie większego podatku w gminie to wystarczający dupochron w razie jakiegoś przypału typu kontrola spowodowana podpierdzieleniem przez klienta, który za duża fakturę dostał
To wiem, ale w gminie jak zapytałem czy mogę taki lub taki biznes mieć to oni odpowiedzieli, że generalnie to ich nic nie obchodzi, ma być podatek wyższy od powierzchni zgłoszony, licznik i tyle. Stąd te moje wątpliwości i pytania, księgowa nie wie, gość w gminie nie wie, według internetu działalność gospodarcza(nie mówię o warsztacie tylko konkretnie dowolnej działalności) w budynku gospodarczym jest zakazana i weź tu zdziałaj coś jak każdy urząd odpowiada za coś innego i to niewiadomo za co...
Bo interes gminy kończy się na innej stawce podatku. Ich nic więcej nie interesuje. Swoje pytania skieruj do nadzoru budowlanego, straży pożarnej i ochrony środowiska to się dopiero zdziwisz. I to opcja bez pracowników, jak masz/będziesz miał takowych to jeszcze do listy odwiedzin dodaj PIP i sanepid.
.
czy pamiętasz orientacyjnie ile kosztowały cię załatwienia w tym celu i na jakiej powierzchni czy to nie ma znaczenia?
Nie, a to z tego względu, że obecnie nie mam przekształconego na usługowy i nie, nie chodzi tu o to zgłoszenie w gminie do wyższego podatku, tylko o prawo budowlane, z którym gmina ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem. Ale niektórzy tutaj myślą "placę wyższy podatek za m2, więc mam budynek 100% legal usługowy". Przekształcenie w moim przypadku jest ekonomicznie nieuzasadnione, więc buduję nowy. Mogę tu jedynie podpowiedzieć co musisz mieć, co musisz mieć ale sprawdzą dopiero przy odbiorze budynku i co "musisz mieć, ale nikt tego nie sprawdza". Jak chcesz, to odezwij się na priv, bo nie chce mi się prowadzić dyskusji na każde zagadnienie z ludźmi typu "ja wiem, bo ja tak mam, bo to wystarczy jeden druczek wypełnić i wszyscy mogą mi skoczyć i tylko ja mam rację, a wszyscy inni to debile którzy na siłę szukają sobie problemów"