(Przepraszam najmocniej, gdybym znajdował się w złym wątku, to mój pierwszy post tutaj).
Dzień dobry,
od niedawna mam pewien problem z moim autem. Samochód to Clio II rocznik 2004, silnik 1.2 16v, benzyna bez gazu. Auto ma przejechane równiutko 140 tysięcy kilometrów, do tego raczej szanowane zarówno przeze mnie, jak i poprzedniego właściciela, więc usterki zdarzają się względnie rzadko. Ta jednak jest na tyle poważna, że zdecydowałem się wyruszyć na internetową eskapadę po forach mechaniki samochodowej celem wyjaśnienia, co właściwie dolega mojemu małemu Francuzowi ☹
Problem polega na znikającym płynie chłodniczym. Wiem, że to temat-studnia i może to być oznaka miliarda różnych usterek, więc postaram się opisać sprawę jak najszczegółowiej i powiedzieć, na które hipotezy już z kolegą wpadliśmy.
Do zbiorniczka wyrównawczego lałem zawsze płyn koloru zielonego. Schodził bardzo powoli, dolewałem go może trzy razy w ciągu ponad dwóch lat regularnego korzystania z auta. Parę dni temu sprawdzałem sobie olej i przy okazji chciałem dolać też trochę płynu – gdy okazało się, że zbiornik jest absolutnie pusty! Uzupełniałem go niemal do poziomu MAX jakieś dwa tygodnie wcześniej, więc w zasadzie w niecały miesiąc gdzieś uciekło mi kilka litrów płynu chłodniczego.
Przedwczoraj dolałem więc znowu trochę tego płynu i przejechałem około 20 kilometrów – gdy wróciłem, zbiornik znowu był pusty. Na noc wlałem tam szklankę przegotowanej wody, auta nie ruszałem ani na chwilę. Sprawdziłem w południe następnego dnia – również po niej nie było śladu. Pod autem nie było żadnej plamy.
Sprawdzałem pod dywanikami, czy to nie nagrzewnica, ale nie ma ani śladu przecieku. Z tego, co wyczytałem w kwestii podobnych przypadków, najbardziej możliwymi opcjami są: albo uszczelka pod głowicą, albo nieszczelność gdzieś w samym układzie chłodniczym.
Jeszcze słówko w kwestii technicznej: mam tą trochę nowszą wersję Clio II, więc zamiast klasycznego zegara ze wskazówką nagrzania silnika mam ośmiokreskową skalę – zimny silnik to zero, delikatnie nagrzany to dwie, a w optymalnej temperaturze to cztery. Instrukcja o tym nic nie mówi, ale tak wynika z mojego doświadczenia jako kierowcy: nigdy nie zdarzyło się, abym miał 5 i więcej kresek nagrzania. Również podczas ostatniej wyprawy, gdy ewidentnie przejechałem już pewien dystans bez płynu chłodniczego, miałem stabilne 4 kreski. Więc może to termostat?
Poza „eksperymentem” z wlaniem szklanki wody na noc badałem jeszcze węże i były bardzo twarde, ledwo co mogłem je minimalnie ścisnąć. Nie mam absolutnie żadnego pojęcia, co jeszcze mógłbym zrobić, żeby zlokalizować uszczelkę, a przynajmniej spróbować – a bardzo chciałbym, bo akurat mam sporo wolnego czasu. Dlatego za wszystkie porady i propozycje dalszych działań bardzo dziękuję!
Oczywiście w razie potrzeby wyślę potrzebne zdjęcia dot. usterki.
Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry,
od niedawna mam pewien problem z moim autem. Samochód to Clio II rocznik 2004, silnik 1.2 16v, benzyna bez gazu. Auto ma przejechane równiutko 140 tysięcy kilometrów, do tego raczej szanowane zarówno przeze mnie, jak i poprzedniego właściciela, więc usterki zdarzają się względnie rzadko. Ta jednak jest na tyle poważna, że zdecydowałem się wyruszyć na internetową eskapadę po forach mechaniki samochodowej celem wyjaśnienia, co właściwie dolega mojemu małemu Francuzowi ☹
Problem polega na znikającym płynie chłodniczym. Wiem, że to temat-studnia i może to być oznaka miliarda różnych usterek, więc postaram się opisać sprawę jak najszczegółowiej i powiedzieć, na które hipotezy już z kolegą wpadliśmy.
Do zbiorniczka wyrównawczego lałem zawsze płyn koloru zielonego. Schodził bardzo powoli, dolewałem go może trzy razy w ciągu ponad dwóch lat regularnego korzystania z auta. Parę dni temu sprawdzałem sobie olej i przy okazji chciałem dolać też trochę płynu – gdy okazało się, że zbiornik jest absolutnie pusty! Uzupełniałem go niemal do poziomu MAX jakieś dwa tygodnie wcześniej, więc w zasadzie w niecały miesiąc gdzieś uciekło mi kilka litrów płynu chłodniczego.
Przedwczoraj dolałem więc znowu trochę tego płynu i przejechałem około 20 kilometrów – gdy wróciłem, zbiornik znowu był pusty. Na noc wlałem tam szklankę przegotowanej wody, auta nie ruszałem ani na chwilę. Sprawdziłem w południe następnego dnia – również po niej nie było śladu. Pod autem nie było żadnej plamy.
Sprawdzałem pod dywanikami, czy to nie nagrzewnica, ale nie ma ani śladu przecieku. Z tego, co wyczytałem w kwestii podobnych przypadków, najbardziej możliwymi opcjami są: albo uszczelka pod głowicą, albo nieszczelność gdzieś w samym układzie chłodniczym.
Jeszcze słówko w kwestii technicznej: mam tą trochę nowszą wersję Clio II, więc zamiast klasycznego zegara ze wskazówką nagrzania silnika mam ośmiokreskową skalę – zimny silnik to zero, delikatnie nagrzany to dwie, a w optymalnej temperaturze to cztery. Instrukcja o tym nic nie mówi, ale tak wynika z mojego doświadczenia jako kierowcy: nigdy nie zdarzyło się, abym miał 5 i więcej kresek nagrzania. Również podczas ostatniej wyprawy, gdy ewidentnie przejechałem już pewien dystans bez płynu chłodniczego, miałem stabilne 4 kreski. Więc może to termostat?
Poza „eksperymentem” z wlaniem szklanki wody na noc badałem jeszcze węże i były bardzo twarde, ledwo co mogłem je minimalnie ścisnąć. Nie mam absolutnie żadnego pojęcia, co jeszcze mógłbym zrobić, żeby zlokalizować uszczelkę, a przynajmniej spróbować – a bardzo chciałbym, bo akurat mam sporo wolnego czasu. Dlatego za wszystkie porady i propozycje dalszych działań bardzo dziękuję!
Oczywiście w razie potrzeby wyślę potrzebne zdjęcia dot. usterki.
Pozdrawiam serdecznie.
))

ale jak byś chciał sobie wyrostek wyciąć, albo amputować nogę, lub coś w tym stylu - to śmiało wal- chętnie pomogę...