Wczoraj przyjechał klijent skarżył się na wibracje po wciśnięciu pedału sprzęgła. Zrobiłem jazdę dwa tygodnie temu wypytałem wszystko . Wchodzę pod samochód i widzę że ruszane świeżo. Dzwonię do niego i mówię żeby przyjechał po auto . Po południu przyjeżdża ucieszony że tak szybko zrobiłem ale mu szybko banan z japy schodzi bo mu mówię że nie robię poprawek i żeby jechał tam skąd przyjechał. Ten matoł w zaparte że nic nie było robione i w ogóle jeszcze awanturę mi kręci że dwa tygodnie czekał. Kazałem mu już więcej nie przyjeżdżać a jak mu powiedziałem że należy się rekompensata za stracony czas i rozjebany grafik to zabrał się i już nic nie chciał dyskutować. Pierwszy raz takiego cymbała miałem. Bujaj się brodaczu z iveco jak to czytasz .

ja obstawiam jakiegos krolika albo cos xD no i to prawdziwa siersc.