Drugi2
SuperMechanior
- Dołączył
- 15.07.2020
- Postów
- 5120
- Porady
- 5
- Punktów
- 1664
Nanab nie jestem foliarzem jak to sugerujesz tylko ja przynajmniej nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza, a na chwilę obecną tak to wygląda. Elektryki owszem ale nie odgórny nakaz bo se urzędasy w uni coś wymyślili że od któregoś roku nie zarejestrujesz spaliny.
Dodatkowo nie widzisz na własne oczy że elektryk kiedyś był nowinką, homosapiens nie rzucili się na nie, potem były "dopłaty" też nie zadziałało a aktualnie jest straszenie że od kiedyś tam w przyszłości nie zarejestrujesz spalinowego osiołka.
I dodatkowo musisz wyłożyć dużo grubszą kanapkę za elektryka niż za podobnego spalinowego.
Sam bym jeździł elektrykiem ale nie stać mnie tyle wyrzygać.
Prądu do bańki za 5 zł też nie wlejesz na później tylko koszt banku energii jest ciut większy.
Uważam że na chwilę obecną bardzo fajną alternatywą do spaliny jest hybryda - warunek do czego i jak użytkujesz furmankę,
pięknie powiedziane
bo w duże ilości kilometrów robione w trasach to taki pojazd jest bezsensu.
w większości przypadków to nie przejdzie. wśród moich wielu znajomych (szczególnie polskich) panuje przekonanie, że potrzebują samochodu który może przejechać tysiąc kilometrów od strzała. a nie ważne, że najdłuższe trasy jakie robili to na lotnisko, jakieś 150km. raz, dwa razy w roku.


