Witajcie, pacjent to Kuga 1.5 ecoboost M9MA, klient przyjechał z wypadającym zapłonem na czwartym cylindrze, przystąpiłem do diagnostyki, wiadomo podmieniłem cewkę i świece z trzecim cylindrem i dalej tak samo, choć nie mierzyłem jeszcze sprężania to słychać podczas kręcenia rozrusznikiem ze ciśnienia na tym cylindrze brakuje, błędów poza wypadającym zaplonem brak. Widziałem w Amerykańskim internecie historie o szczelinach między cylindrami i przypadkach uszkodzenia silnika już przy 50k kilometrów, egzemplarz który naprawiamy ma 75k kilometrów przebiegu.
Planuje od razu wyjąc piec i zacząć dalsza diagnozę, oczywiście zmierzę jeszcze kompresje ale nie ma co się łudzić, nie żyje ten gar.
Działał ktoś już z takim gruzem? Czego się tam w środku spodziewać?
Planuje od razu wyjąc piec i zacząć dalsza diagnozę, oczywiście zmierzę jeszcze kompresje ale nie ma co się łudzić, nie żyje ten gar.
Działał ktoś już z takim gruzem? Czego się tam w środku spodziewać?

Dzięki za odpowiedzi Pany!
