Piastę, akurat miałem możliwość "sprawdzenia" - bez obciążenia oczywiście. Obracała się cicho, normalnie bez dziwnych dźwięków. Bicie 1,5 setki. Fakt, faktem przy zdejmowaniu tarczy dostała konkretnie młotkiem...ale czy ją to aż tak bardzo zabolało...czy ja wiem...
można dla pewności zamienić lewe z prawym
Wrzuciłem dwie zimówki całkowicie inne...to samo...wyje.
To już może opowiem całą historię : )) Ciekła maglownica, to trzeba było ją wyciągnąć, jak już wyciągnąłem, to wymieniłem od razu końcówki drążków kierowniczych. Ustawiłem na sznurek, to margines błędu był jeden milimetr. Tylko, że mnie coś zaćmiło i nie wziąłem pod uwagę że z przodu jest inny rozstaw osi niż z tyłu. Więc nowe opony po 2 tys/km zostały totalnie ścięte od zewnętrznej strony.
Dzisiaj ustawiłem zbieżność na maszynie, to samo...wyje. Na drążkach skrętnych opuszczałem podnosiłem to samo wyje - bez efektu.
A że Grzesiu Duda polecał chiński przyrząd do mierzenia kąta pochylenia koła...to się poddałem perswazji i zakupiłem.
Sprzęt od Grzesia pokazuje, że właśnie lewe koło które wyje...jest w pozytywie z dwa stopnie ~~~~ ....ale czy to by powodowało takie wycie....No wyje jak skur. syn.
A dwie opony nówki...tak samo równiusieńko spiłowane z dwóch stron po zewnętrznej..(ale to przez zaćmienie mózgu heńka który ustawił na sznurek przy różnych rozstawach kół).. Na oko wyglądały że są takie same

kogo bym nie zapytał ;
Już po zbieżności na maszynie...Jadę prosto wyje...pochylam się na jedną stronę przestaje wyć.
A samochód od samego początku idzie jak po sznurku, równiusieńko.
Jak wyzabkowana to może wyć. Połóż płasko dłoń na bieżniku i szuraj w tył i w przód
Te opony, to już prawie językiem lizałem...równiusieńko zjechana...jak papierem ściernym 2000'