siemka, jako że dziś zegarki przestawiamy to godzinka więcej a i temacik podbity to i ja się wypowiem ...
co do dotacji- z tego co wiem w lokalnym urzędzie było premiowane doświadczenie w temacie biznesu na który składa się wniosek (po chłopsku mówiąc jak byłeś piekarzem po szkole czy tam z doświadczeniem to nie dostałeś punkcików za pomysł na biznes w branży np: mechanicznej tylko na postawienie piekarni) co oczywiście nie skreśla ale jeśli liczy się każdy pkt to wiadomo
druga sprawa -kwota- ile teraz proponują 20-25kpln ??? Co za to kupisz?? głupie maszyny do tej wulkanizacji kosztują więcej( takie na których robota idzie a nie jakieś ścierwo najtańsze byle by metry kwadratowe w garażu zajmowało) kompresor parę tysi.... osobiście uważam że dotacja to za mało na start w taki biznes.
W moich okolicach łebki pobrali dotację właśnie na wulkanizację a potem walka ceną (w dół rzecz jasna) i płacz że się nie opłaca.
A jak już spier....lili rynek całkiem to pozamykali i na szaro sobie dziubią znajomkom i innym ''z rodziny''.
I najbardziej wkur...ce jak ci koleś(albo kolesiówa ;-) stoi na głowa i szybciej szybciej bo on się już wyczekał w kolejce ...bo przecież jak w wiadomościach na jutro śnieg podają to od rana amba fatima wszyscy przypominają sobie że opony trzeba zmienić i to szybko bo mają 1500 wyjazdów i kolejka stoi na półtora magazynka ... kto zna temat to się w cyrku nie śmieje .
Co do handlu oponami i felgami- jeśli były by to do samochodów topowych jakieś specjalne modele i wzory(felg) to może , opony wg mnie nie ma sensu- marże molochów rynkowych sa tak wyśrubowane i to na nowych a używki tylko gdzieś na peryferie a tam ludzie mają smartfony i już sobie mogą sprawdzić że gdzieś tam jest taniej o 10 zł i kapa z biznesu.
PS martwy sezon oponiarzy - no to jest dopiero temat na elaborat hehe- chyba łatwiej określić ile będzie trwać ŻYWY - na upartego kilka/ naście dni.
O panie, pojechałeś z tematem równo – kwintesencja polskiego "oponiarstwa" w pigułce. Masz 100% racji z tymi punktami za doświadczenie, bo to faktycznie często faworyzuje ludzi, którzy już w branży siedzą, a świeżak ma pod górkę, nawet jak ma pomysł.
Z tymi dotacjami to jest w ogóle komedia. 25k na start to jest dobre, żeby kupić podstawowy sprzęt do garażu pod domem, żeby sobie dłubać prywatnie, a nie otwierać profesjonalny serwis. Jak ktoś chce robić to z głową, żeby maszyny nie wyły przy drugim aucie, to sama wyważarka w solidnej wersji to połowa tej dotacji. Nic dziwnego, że potem wjeżdża "walka ceną" – typowy polski schemat: zepsuć rynek, wykończyć konkurencję, a na koniec zamknąć interes, bo się nie spina.
A to o kliencie, który "musi na już, bo zima stulecia idzie", to w ogóle hit. Klasyk gatunku: cały sezon słońce, nikt nie myśli o oponach, a jak tylko spadnie pierwszy płatek śniegu, to nagle wszyscy zjeżdżają się pod serwis w tej samej minucie i jeszcze mają pretensje, że trzeba czekać. "Panie, ja tylko oponki, przecież to 5 minut" – no ręce opadają.