Pangia
SuperMechanior
Kilka lat temu jeździłem takim gównoautem, Autosany H10 z rzeszowskiego pekaesu mnie objeżdżały na światłach. Udało mi się zamienić z innym kierowcą na stukonnego Mastera babcię, a tamten złom później dostawał regularne wciry od typa, który nie uznawał innego położenia gazu niż 100%. Za karę szef założył mu kagniec na 112 km/h. Ostatecznie auto poszło na części, bo jeszcze inny gość nim wydachował do rowuten master ma fabrycznie tylko 100km i jeszcze kaganiec do 130km/h więc z natury jest słaby
No ale głupio było przehandlować zj€bany silnik, więc szef kazał go rozebrać na warsztacie.Okazało się, że francuziki już pchali paluchy w turbinę i jakaś uszczelka była źle założona, podwinęło ją i w efekcie turbo ciągnęło powietrze zamiast spalin. Co śmieszniejsze, nigdy nie wyrzuciło żadnego błędu, więc albo coś było majstrowane w tablicy błędów, albo ten silnik z natury jest tak dychawiczny, że różnice między zadanymi a rzeczywistymi parametrami dla ECU nigdy nie wyjechały poza dopuszczalną odchyłkę.
wątek założył adolfone