• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Rozpoczęcie pracy, nauka

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
Witam wszystkich, po długim czasie myślenia, w wieku 30 lat postanowiłem rozpocząć przygodę i na poważnie zająć się mechaniką, ugadalem się z mechanikiem z mojej miejscowości o staż 6 miesięcy, staż bezpłatny i na tyle sobie mogę pozwolić aby pracować za darmo, pytanie ważne bardzo dla mnie ile w tym czasie będę się wstanie nauczyć jeśli naprawdę będę się przykładał plus nauka po pracy i weekendy przy swoim aucie itp dosłownie te 6 miesięcy chce maksymalnie się uczyć pracować i uczyć się od poniedziałku do niedzieli non stop, ponieważ potem chce coś już umieć żeby szukać pracy jako pomocnik gdzieś,
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź i pomoc
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
180
Punktów
61
Wszystko zależy od "nauczyciela" jakiego będziesz miał i aut/przypadków, na których będziesz się uczył, no i oczywiście od zaangażowania.
Jednak, jak by nie patrzeć, jeśli wcześniej nie miałeś z tym styczności, to i tak za wiele się nie nauczysz ale solidnych podstaw na pewno możesz.
Poza tym, samą mechaniką dziś wiele nie zdziałasz chyba, że trafisz do jakiegoś serwisu z "podziałem na role" i pod ręką zawsze będzie jakiś elektryk.
Oczywiście można uczyć się "gotowych" rozwiązań i wykonywać coś nie wiedząc dlaczego tak się robi, tylko to strasznie utrudnia diagnostykę ale są tacy co im to nie przeszkadza, dla mnie akurat nie do pomyślenia.
Wiadomo, że dziś można wszystko sprawdzić w internecie/AI, tylko jak będziesz za każdym razem sprawdzał, to za dużo aut nie naprawisz w ciągu dnia;).
Chociażby tak banalny przykład, że warto wiedzieć dlaczego układ chłodzenia w samochodzie jest układem ciśnieniowym i dlaczego tak ważne w związku z tym jest aby "korek" zbiorniczka/chłodnicy był sprawny, itd.
 

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
Wszystko zależy od "nauczyciela" jakiego będziesz miał i aut/przypadków, na których będziesz się uczył, no i oczywiście od zaangażowania.
Jednak, jak by nie patrzeć, jeśli wcześniej nie miałeś z tym styczności, to i tak za wiele się nie nauczysz ale solidnych podstaw na pewno możesz.
Poza tym, samą mechaniką dziś wiele nie zdziałasz chyba, że trafisz do jakiegoś serwisu z "podziałem na role" i pod ręką zawsze będzie jakiś elektryk.
Oczywiście można uczyć się "gotowych" rozwiązań i wykonywać coś nie wiedząc dlaczego tak się robi, tylko to strasznie utrudnia diagnostykę ale są tacy co im to nie przeszkadza, dla mnie akurat nie do pomyślenia.
Wiadomo, że dziś można wszystko sprawdzić w internecie/AI, tylko jak będziesz za każdym razem sprawdzał, to za dużo aut nie naprawisz w ciągu dnia;).
Chociażby tak banalny przykład, że warto wiedzieć dlaczego układ chłodzenia w samochodzie jest układem ciśnieniowym i dlaczego tak ważne w związku z tym jest aby "korek" zbiorniczka/chłodnicy był sprawny, itd.
Nauczyciela będę miał myślę dobrego, dobry mechanik i pracuje sam więc będę tylko ja i on, i po pracy właśnie chce poświęcić bardzo dużo czasu na naukę teorii, książki itp kupić jakiś komputer podstawowy i próbować też w wolnym czasie na swoim aucie się uczyć itp
Dziękuję za komentarz
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
193
Punktów
52
Wszystko zależy od "nauczyciela" jakiego będziesz miał i aut/przypadków, na których będziesz się uczył, no i oczywiście od zaangażowania.
To prawda wszystko zależy od nauczyciela. Zależy tez jak bedzie ta nauka przebiegać. Czy na zasadzie wymiany czegoś, np opony i klocki czy rozwiązywania problemów. Bo wymianę klocków, wahaczy czy innych "głupot" to sie nauczy szybko. Problemy pojawią sie kiedy przyjedzie auto nie na wymiany ale na diagnostykę, a tego będzie coraz więcej . Np nie ma ładowania niby proste nie? A wymienili ze dwa alternatory ,BCM ,ECM ,kleme na aku "intelygentną" i dalej nie ładuje. Albo nie kręci rozrusznik , wymienili rozruszkik(,nie wiem po co )przekaźnik ,akumulator i dalej nie kręci ? To są realne przykłady. A ostatnio łatałem przerwany kabelki z PCM do przekaźnika AC i to była usterka . A zgadnij co zrobili? Wymienili sprżęgło na kopresorze nie sprawdzajac nawet czy dochodzi prąd i powiedzieli że oni więcej nie umieją. W sensie warsztat.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
180
Punktów
61
Nauczyciela będę miał myślę dobrego, dobry mechanik i pracuje sam więc będę tylko ja i on, i po pracy właśnie chce poświęcić bardzo dużo czasu na naukę teorii, książki itp kupić jakiś komputer podstawowy i próbować też w wolnym czasie na swoim aucie się uczyć itp
Dziękuję za komentarz
No to pozostaje życzyć powodzenia i aby Twoje chęci i ambicje nie opadły, a przy takim podejściu masz szansę na spory sukces.
Co do tego mechanika, to zobacz chociażby, jak składa zawieszenie. Jak dokręca wszystko na gotowo gdy auto jest na podnośniku, a "koła zwisają", to możesz mieć pewność, że za dużo, to się nie nauczysz od niego;).
Automatyczne połączenie postów:

To prawda wszystko zależy od nauczyciela. Zależy tez jak bedzie ta nauka przebiegać. Czy na zasadzie wymiany czegoś, np opony i klocki czy rozwiązywania problemów. Bo wymianę klocków, wahaczy czy innych "głupot" to sie nauczy szybko. Problemy pojawią sie kiedy przyjedzie auto nie na wymiany ale na diagnostykę, a tego będzie coraz więcej . Np nie ma ładowania niby proste nie? A wymienili ze dwa alternatory ,BCM ,ECM ,kleme na aku "intelygentną" i dalej nie ładuje. Albo nie kręci rozrusznik , wymienili rozruszkik(,nie wiem po co )przekaźnik ,akumulator i dalej nie kręci ? To są realne przykłady. A ostatnio łatałem przerwany kabelki z PCM do przekaźnika AC i to była usterka . A zgadnij co zrobili? Wymienili sprżęgło na kopresorze nie sprawdzajac nawet czy dochodzi prąd i powiedzieli że oni więcej nie umieją. W sensie warsztat.
Najgorsze nie jest to, że ktoś nie ma wiedzy/czegoś nie wie tylko, że nie chce jej zdobyć/nauczyć się.
Naprawdę, żeby w 2026r. nie wiedzieć, że są kierunkowe klocki hamulcowe i dalej zakładać, jak popadnie albo, że np. w Mercedesie są dwa różne czujniki zużycia klocków, bo jeden jest na wewnętrzny, a drugi na zewnętrzny klocek, tylko szlifują/podcinają i wklejają na silikon. Przecież, jak się weźmie w ręce, to widać.
A co tu dopiero o elektryce/elektronice mówić.
 
Ostatnia edycja:

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
193
Punktów
52
Najgorsze nie jest to, że ktoś nie ma wiedzy/czegoś nie wie tylko, że nie chce jej zdobyć/nauczyć się.
Co fakt to fakt. Ja nie umiem jeszcze wiele ,to mogę sie przyznać publicznie nie mam z tym problemu. Mimo tego że siedzę w tym 25 lat. Im bardziej sie uczysz tym bardziej sie dowiadujesz jak mały jesteś. Niestety są ludzie tzw "starzy mechanicy" którym nie przełożysz ,on tyle lat robił że nie potrzebuje sie uczyć, on sam wie lepiej. A jeszcze przyszedł by jaki młody ambitny i go zaczął pouczać to by od razu dostał gorączki. Co do zawieszeń to w sumie nie ważne jak bedzie tamten robił, jego opinia i klienci. Ale żeby "młodemu "powiedział że np tak sie nie robi tylko inaczej ,ale ja tak po prostu robie. To samo z wymianą klocków ,ja np wpycham tłoka i brudny płyn w układ ,ty tak nie rób . To tak może tłumaczyć. :D
 

Farseer

SuperMechanior
Dołączył
8.05.2024
Postów
137
Punktów
36
Wiek
33
Miasto
Pruszków
To co koledzy napisali. Ważne, żeby nauczyciel chciał przekazywać wiedzę. A nie udawał, że to wiedza tajemna. Zobaczysz jak sobie radzi z diagnostyką, ale, niestety, nawet do diagnostyki podstawy mechaniki są istotne.

Ale, żeby nie powtarzać to co napisali koledzy, czemu za darmo?? Staż stażem, ale domniemam, że potrafisz użyć kluczy, grzechotki, znasz podstawowe narzędzia i robiłeś już cos przy samochodzie?

Czy w życiu śrubki nie odkręciłeś?

Uważam, że za darmo to tylko praktykant ze szkoły, ba, oni nawet dostaję parę złoty.

Ja, będąc w bardzo podobnej sytuacji, zagadałem do sąsiada, który miał warsztat i zarabiałem bodajże 2000zł netto bez umowy jakieś 6 lat temu. Nie miałem nic do czynienia z mechaniką oprócz grzebania we własnym samochodzie (olej, filtry, klocki).

Co prawda wrzucił mnie na głęboką wodę i pierwszego dnia - nigdy nie zapomnę - powiedział: "mnie nie stać, żebyś przynosił narzędzia i kawę robił" i kazał silnik ze starego Sprintera na zewnątrz wyciągać, z olejem i płynem do chłodzenia do "odzysku". Jakoś mi to zapadło w pamięci.

Ale jednak jakiś zarobek był.

W ciągu 6 miesięcy, jeśli będzie ogarnięty ten nauczyciel i sam będziesz uczył się (np z czego składa się zawieszenie, podstawowe działanie silnika) to będziesz lepszy, niż 18 letni praktykant po 3 latach szkoły któremu "nie za bardzo się chciało" / nie miał pomysłu, więc poszedł do zawodówki.

Powodzenia!
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
290
Punktów
70
Witam wszystkich, po długim czasie myślenia, w wieku 30 lat postanowiłem rozpocząć przygodę
Będę wdzięczny za każdą odpowiedź i pomoc
witaj , myślę żę kluczowe w twoim przypadku będzie tzw. pojęcie o życiu bo nawet jeśli śrubek nie kręciłeś do tej pory a masz jakąś wyobraźnie to w miarę szybko ogarniesz co się z czego bierze i dlaczego działa tak a nie inaczej - oczywiście mówimy o prostych sprawach i nie ukrywajmy że ktoś kumaty będzie koło ciebie pewnie musiał stać przez pierszwszy okres - jak długi to zależy od robót i twojego zaangażowania/inteligencji zwał jak zwał
Z ciekawości - dlaczego postanowiłeś spróbować się w tej branży??
i 2 pyt co robiłeś do tej pory w życiu?
nie rozpisując się powiem w skrócie że sam zacząłem karierę na warsztacie jakiś czas temu a w życiu robiłem kilka różnych rzeczy - ale mechanika to było hobby od praktycznie zakończenia szkoły średniej i w teorii bez żadnego udokumentowanego w CV doświadczenia wchodzę jak w dym z zawieszenia hamulce rozrządy czy nawet kpl rozbiórki silników, no poza elektryką ale od tego jest chłopaczek dość ogarnięty.
na warsztacie jest podział 1 os diagnozy 1 os zamawia części a mechaników /wymieniaczy jest 5 cium choć czasem zdarzają się przypadki gdzie musi dość do ''burzy mózgów'' bo nieraz brakuję pomysłów o co kaman
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3554
Porady
4
Punktów
587
wpycham tłoka i brudny płyn w układ
Dżony, ale tak robi 90 jak nie 95% mechaników. Po pierwsze czas, po drugie klient za to nie dopłaci, a po trzecie przecież z reklamacją nie wróci. Poza tym wisienką na torcie może być ukręcony odpowietrznik. Tylko debil będzie ryzykował.

Oczywiście, jak robię swój, swoje...to wiadomo że odpowietrznik się wykręca :D

A tak w ogóle @Oskart96 dobry mechanik musi mieć zmysł. Owszem wiedza jest bardzo ważna. Tylko, że w momencie kiedy się zderzasz z nowym problem potrzebny jest zmysł i talent. Kojarzenie faktów i składanie wszystkiego w całość. No chyba że tam te klocki wymieniasz i sprzęgła to lecisz schematem. Prawdziwy mechanik wychodzi poza schematy.
Kreatywność i talent.
Jeden uczy się 5 lat tego czego inny nauczy się w rok.

Prawdziwy mechanik nigdy nie zaczyna przygody z mechaniką dla pieniędzy. Bo nie ma innego wyjścia, bo obecnie dobrze się zarabia...bo ojciec cisnął w zawodówce...to są najgorsi mechanicy z możliwych. Szli do zawodu bo widzieli pieniądze, jakąś takąś przyszłość.

Najlepsi mechanicy są tacy którzy zaczynali z "pasji" "ciekawości" nie dla pieniędzy. Owszem z czasem pieniądze stały się wypadkową. Ale fundamenty mają całkiem inne, to są najlepsi mechanicy. Reszta to zwykłe paproki dla pieniędzy.
Pewnie z czasem praca także może przerodzić się w pasję, ale oni i tak nie dorównają nigdy tym którzy zaczynali nie dla pieniędzy.
Oni mają zmysł.

A tak w ogóle Oskar i tak jest botem, albo pewnie "Misiek" chce nabić kilka postów żeby reklamodawcy widzieli że coś się dzieje :D
 

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
witaj , myślę żę kluczowe w twoim przypadku będzie tzw. pojęcie o życiu bo nawet jeśli śrubek nie kręciłeś do tej pory a masz jakąś wyobraźnie to w miarę szybko ogarniesz co się z czego bierze i dlaczego działa tak a nie inaczej - oczywiście mówimy o prostych sprawach i nie ukrywajmy że ktoś kumaty będzie koło ciebie pewnie musiał stać przez pierszwszy okres - jak długi to zależy od robót i twojego zaangażowania/inteligencji zwał jak zwał
Z ciekawości - dlaczego postanowiłeś spróbować się w tej branży??
i 2 pyt co robiłeś do tej pory w życiu?
nie rozpisując się powiem w skrócie że sam zacząłem karierę na warsztacie jakiś czas temu a w życiu robiłem kilka różnych rzeczy - ale mechanika to było hobby od praktycznie zakończenia szkoły średniej i w teorii bez żadnego udokumentowanego w CV doświadczenia wchodzę jak w dym z zawieszenia hamulce rozrządy czy nawet kpl rozbiórki silników, no poza elektryką ale od tego jest chłopaczek dość ogarnięty.
na warsztacie jest podział 1 os diagnozy 1 os zamawia części a mechaników /wymieniaczy jest 5 cium choć czasem zdarzają się przypadki gdzie musi dość do ''burzy mózgów'' bo nieraz brakuję pomysłów o co kaman
Wiedzy mam troszkę ponieważ od dłuższego czasu dużo czytam i uczę się samej teorii jak co działa itp, ale do tej pory nie myślałem o tym na poważnie, mam już 30 lat mechanika jest trudna i trzeba wielu lat aby być dobrym mechanikiem, i tak mijał czas aż doszedłem do momentu gdzie zdałem sobie sprawę ze za jakiś czas będę żałował jeszcze bardziej że nie zacząłem teraz, i będę rypał dalej w upałach i deszczu na budowach.. a mechanika to jedyna rzecz dla której myślę że mógłbym się poświęcić i naprawdę zaangażować aby to zrozumieć i się nauczyć
Automatyczne połączenie postów:

To co koledzy napisali. Ważne, żeby nauczyciel chciał przekazywać wiedzę. A nie udawał, że to wiedza tajemna. Zobaczysz jak sobie radzi z diagnostyką, ale, niestety, nawet do diagnostyki podstawy mechaniki są istotne.

Ale, żeby nie powtarzać to co napisali koledzy, czemu za darmo?? Staż stażem, ale domniemam, że potrafisz użyć kluczy, grzechotki, znasz podstawowe narzędzia i robiłeś już cos przy samochodzie?

Czy w życiu śrubki nie odkręciłeś?

Uważam, że za darmo to tylko praktykant ze szkoły, ba, oni nawet dostaję parę złoty.

Ja, będąc w bardzo podobnej sytuacji, zagadałem do sąsiada, który miał warsztat i zarabiałem bodajże 2000zł netto bez umowy jakieś 6 lat temu. Nie miałem nic do czynienia z mechaniką oprócz grzebania we własnym samochodzie (olej, filtry, klocki).

Co prawda wrzucił mnie na głęboką wodę i pierwszego dnia - nigdy nie zapomnę - powiedział: "mnie nie stać, żebyś przynosił narzędzia i kawę robił" i kazał silnik ze starego Sprintera na zewnątrz wyciągać, z olejem i płynem do chłodzenia do "odzysku". Jakoś mi to zapadło w pamięci.

Ale jednak jakiś zarobek był.

W ciągu 6 miesięcy, jeśli będzie ogarnięty ten nauczyciel i sam będziesz uczył się (np z czego składa się zawieszenie, podstawowe działanie silnika) to będziesz lepszy, niż 18 letni praktykant po 3 latach szkoły któremu "nie za bardzo się chciało" / nie miał pomysłu, więc poszedł do zawodówki.

Powodzenia!
U nas bardzo ciężko o miejsce w którym mógłbym się uczyć, myślę że nie będziecie całkiem za darmo bo nie jestem taki ciemny, znam dużo teorii już, choć wiem że teoria to nie wszystko, myślę że jestem dość ogarnięty i bardzo cierpliwy, jeśli zauważę że nauczyciel jest średni będę musiał szukać gdzieś dalej, dziękuję za odpowiedź
Automatyczne połączenie postów:

Dżony, ale tak robi 90 jak nie 95% mechaników. Po pierwsze czas, po drugie klient za to nie dopłaci, a po trzecie przecież z reklamacją nie wróci. Poza tym wisienką na torcie może być ukręcony odpowietrznik. Tylko debil będzie ryzykował.

Oczywiście, jak robię swój, swoje...to wiadomo że odpowietrznik się wykręca :D

A tak w ogóle @Oskart96 dobry mechanik musi mieć zmysł. Owszem wiedza jest bardzo ważna. Tylko, że w momencie kiedy się zderzasz z nowym problem potrzebny jest zmysł i talent. Kojarzenie faktów i składanie wszystkiego w całość. No chyba że tam te klocki wymieniasz i sprzęgła to lecisz schematem. Prawdziwy mechanik wychodzi poza schematy.
Kreatywność i talent.
Jeden uczy się 5 lat tego czego inny nauczy się w rok.

Prawdziwy mechanik nigdy nie zaczyna przygody z mechaniką dla pieniędzy. Bo nie ma innego wyjścia, bo obecnie dobrze się zarabia...bo ojciec cisnął w zawodówce...to są najgorsi mechanicy z możliwych. Szli do zawodu bo widzieli pieniądze, jakąś takąś przyszłość.

Najlepsi mechanicy są tacy którzy zaczynali z "pasji" "ciekawości" nie dla pieniędzy. Owszem z czasem pieniądze stały się wypadkową. Ale fundamenty mają całkiem inne, to są najlepsi mechanicy. Reszta to zwykłe paproki dla pieniędzy.
Pewnie z czasem praca także może przerodzić się w pasję, ale oni i tak nie dorównają nigdy tym którzy zaczynali nie dla pieniędzy.
Oni mają zmysł.

A tak w ogóle Oskar i tak jest botem, albo pewnie "Misiek" chce nabić kilka postów żeby reklamodawcy widzieli że coś się dzieje :D
Tego się boję właśnie najbardziej, że mechanika diagnozowanie itp bywa trudne i trzeba mieć naprawdę pojęcie, ale jednocześnie bardzo chcę coś więcej niż tylko wymiany podstawowych części, pieniądze tutaj nie mają znaczenia aktualnie jedyni nauka, nauka, teraz mam możliwość żeby pozwolić sobie na taki staż bo traktuję to jako tak jakby inwestycje, czy się opłaci nie wiem jak narazie z opini innych nie widzę zachęt i chwalenia dużych zarobków ale też nie o to mi chodzi, tylko żeby robić coś co się chce
PS: nie jestem botem hehe dzięki za komentarz
 
Ostatnia edycja:

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3554
Porady
4
Punktów
587
myślę że mógłbym się poświęcić i naprawdę zaangażować
Pięknie, pięknie...

Nie widzisz zachęt...no widzisz jakie tu kanalie :D Nie no widzę, że nie jesteś botem. "Miśkowi" też nie chciałoby się tyle pisać :D

Chłopie, powiem Ci tak napiszę. Mechanika to jest bardzo dobry fach. W większym mieście zawsze, ale to zawsze znajdziesz robotę. ZAWSZE. Wystarczy że nie pijesz i nie chorujesz. Nie ma mechaników. A jeszcze dobrych mechaników to już w ogóle. Wystarczy, że ogarniasz jakieś klocki tarcze i sprzęgło i już jesteś kozak i fachura na zakładzie.
Ja jako pracodawca jeżeli widzę że człowiek nie pije i nie choruje ma IQ większe od delfina, chce się uczyć. Ma determinację. To ja go biorę, ja w niego inwestuję. Zależy czy widzę u niego dryg smykałkę. Nawet jeżeli jej nie ma to czy szybko eliminuje błędy które mu wytykam, czy potrafi się uczyć na błędach. To nie ma tak. Albo się nadajesz, albo nie. Albo należysz do "elity" i znajdziesz robotę wszędzie, albo będziesz tłukł tarczę klocki przez całe życie po wszystkich Mirkowych warsztatach w okolicy aż się skończą i już nikt nie będzie Cię chciał zatrudnić. Oczywiście to są skrajności, ale są też średniaki/ślizgacze/fachury.

Staż, staż...staż to może być miesiąc czasu, dwa miesiące. Jeżeli po dwóch miesiącach nie potrafisz na siebie zarobić na zakładzie, to co to jest za zakład i co to jest za pracownik?
Pół roku za darmo? Chyba Cię popierd. 2 miesiące to jest max. i coś tu jest nie halo, jeżeli ma to trwać dłużej. Albo pracownik się nie nadaje, albo pracodawca zwykła kanalia i trzeba się ewakuować.
 

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
Pięknie, pięknie...

Nie widzisz zachęt...no widzisz jakie tu kanalie :D Nie no widzę, że nie jesteś botem. "Miśkowi" też nie chciałoby się tyle pisać :D

Chłopie, powiem Ci tak napiszę. Mechanika to jest bardzo dobry fach. W większym mieście zawsze, ale to zawsze znajdziesz robotę. ZAWSZE. Wystarczy że nie pijesz i nie chorujesz. Nie ma mechaników. A jeszcze dobrych mechaników to już w ogóle. Wystarczy, że ogarniasz jakieś klocki tarcze i sprzęgło i już jesteś kozak i fachura na zakładzie.
Ja jako pracodawca jeżeli widzę że człowiek nie pije i nie choruje ma IQ większe od delfina, chce się uczyć. Ma determinację. To ja go biorę, ja w niego inwestuję. Zależy czy widzę u niego dryg smykałkę. Nawet jeżeli jej nie ma to czy szybko eliminuje błędy które mu wytykam, czy potrafi się uczyć na błędach. To nie ma tak. Albo się nadajesz, albo nie. Albo należysz do "elity" i znajdziesz robotę wszędzie, albo będziesz tłukł tarczę klocki przez całe życie po wszystkich Mirkowych warsztatach w okolicy aż się skończą i już nikt nie będzie Cię chciał zatrudnić. Oczywiście to są skrajności, ale są też średniaki/ślizgacze/fachury.

Staż, staż...staż to może być miesiąc czasu, dwa miesiące. Jeżeli po dwóch miesiącach nie potrafisz na siebie zarobić na zakładzie, to co to jest za zakład i co to jest za pracownik?
Pół roku za darmo? Chyba Cię popierd. 2 miesiące to jest max. i coś tu jest nie halo, jeżeli ma to trwać dłużej. Albo pracownik się nie nadaje, albo pracodawca zwykła kanalia i trzeba się ewakuować.
Dziękuję za tą wiadomość,
Dodało mi to bardzo dużo chęci do nauki.
co do tego darmowego stażu to po tym co wszyscy piszecie chyba będę się musiał właśnie ograniczyć do 2-3 miesięcy żeby jak najwięcej załapać, i ewentualnie szukać gdzieś żeby już zacząć też normalnie zarabiać, nie chcę marudzić bo to była moja propozycja żeby pracować za darmo ponieważ mega mi zależy żeby się móc uczyć gdzieś a nie trafić do mirka właśnie i zamiatać lub zmieniać olej
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
180
Punktów
61
Tak jak piszesz, zacząć i tak będziesz musiał od darmowej pracy, a jak po 2/3 miesiącach będziesz widział, że "robota Ci idzie", to jak najbardziej powinieneś porozmawiać o pieniądzach.
Co do zarobków, już jako mechanik, to jeśli będziesz dobry, to zrobisz na każdym warsztacie, a żeby otworzyć swój, to niestety będziesz musiał sporo zainwestować.
Samochodów przybywa i psują się co raz częściej więc pracy nie zabraknie, a jak widzisz/czytasz wiele warsztatów nie potrafi nawet klocków prawidłowo wymienić, a i tak istnieją, choć oczywiście to się pomału zmienia.
 

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
Tak jak piszesz, zacząć i tak będziesz musiał od darmowej pracy, a jak po 2/3 miesiącach będziesz widział, że "robota Ci idzie", to jak najbardziej powinieneś porozmawiać o pieniądzach.
Co do zarobków, już jako mechanik, to jeśli będziesz dobry, to zrobisz na każdym warsztacie, a żeby otworzyć swój, to niestety będziesz musiał sporo zainwestować.
Samochodów przybywa i psują się co raz częściej więc pracy nie zabraknie, a jak widzisz/czytasz wiele warsztatów nie potrafi nawet klocków prawidłowo wymienić, a i tak istnieją, choć oczywiście to się pomału zmienia.
Aktualnie jestem trochę przerażony, jak mechanicy to ogarniają, jest tyle dziesiątek modeli aut i silników itp w każdym jest coś inaczej, każdy ma swoje awarie itp, no narazie to dla mnie jak wyjście na Mount Everest jak na to patrzę wszystko hehe
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
180
Punktów
61
Jak to mówią ... strach ma wielkie oczy, a ręce zrobią... .
Dlatego dziś bez programów typu Autodata itp. ani rusz, jak chcesz wszystkie marki robić chyba, że ograniczasz się do dwóch może trzech, to jesteś wstanie "pamięciowo" opanować.
Gdy ja zaczynałem, to wielu nie wiedziało, jak prawidłowo włącznik świateł hamowania zamontować w grupie vag, bo tam był na początku regulowany trzpień i złe złożenie równało się uszkodzenie.
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
193
Punktów
52
Aktualnie jestem trochę przerażony, jak mechanicy to ogarniają, jest tyle dziesiątek modeli aut i silników itp w każdym jest coś inaczej, każdy ma swoje awarie itp, no narazie to dla mnie jak wyjście na Mount Everest jak na to patrzę wszystko hehe
Bo silniki jak i budowa aut wykluczając elektryki i hybrydy to bardzo podobne konstrukcje. Zaryzykował bym stwierdzenie że ktoś kto robi wszystkie marki jest bardziej rozwinięty niż koleś od jednej marki. Za to ten drugi ma narzędzia i zna bolączki marki którą robi. Z tego co zauważyłem, to ogarnięty koleś który chce sie uczyć, jest w stanie już po roku ogarniać podstawy robiąc samemu .Reszta przyjdzie z czasem ,masz chęci bezie dobrze .Dasz radę.
 

Oskart96

Początkujący
Dołączył
14.07.2026
Postów
6
Punktów
1
Miasto
Tarnów
Bo silniki jak i budowa aut wykluczając elektryki i hybrydy to bardzo podobne konstrukcje. Zaryzykował bym stwierdzenie że ktoś kto robi wszystkie marki jest bardziej rozwinięty niż koleś od jednej marki. Za to ten drugi ma narzędzia i zna bolączki marki którą robi. Z tego co zauważyłem, to ogarnięty koleś który chce sie uczyć, jest w stanie już po roku ogarniać podstawy robiąc samemu .Reszta przyjdzie z czasem ,masz chęci bezie dobrze .Dasz radę.
Kurczę czekałem kilka lat z tym żeby zacząć bo wydawało mi się że jak się nie zacznie od szkoły to jest to nie realne wszystko ogarnąć, dużo mi tutaj daliście motywacji, dzięki!
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
193
Punktów
52
Szkoła nie ,nie u nas ,to nie działa. Za to praktyka warsztatowa tak. To znaczy nie każda szkoła zeby nie było jest zła. Zamiast uczyć się jak działa silnik prądu stałego ,czy np budowa sondy lambda wewnętrzna czy np indukcja elektromagnetyczna uczysz się praktyki diagnozowania na początek. Zapewniam cie że nauczył bym cie co sprawdzać kiedy rozrusznik nie kręci ,w jeden dzień i to w większości marek . Oczywiście wstępnie i jak byś chciał słuchać. To naprawde da sie zrobic. Nasępny dzień robimy alternatory i tak dalej. Oczywiście na teorie też przyjdzie czas. A jak nie wierzycie to znajomy robi elektryke po budowach, a nie wie jak to jest że wchodzi 3 kalbe do trafo a wychodzi 4 :D Albo jak to jest że na stałym nie działa trafo a na AC działa. :D
 

Regaciarz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.03.2018
Postów
1357
Porady
1
Punktów
381
W tych czasach i w mechanice gdzie nie ma komu robić robić za darmo? Toż nawet jeśli będziesz zamiatał, odkładał klucze, w międzyczasie uczył się prostej roboty i wykazywał chęci do nauki poważniejszej roboty to według mnie najniższa krajowa to nadal mało.
Ja zacząłem po ogólniaku, nie mam wykształcenia, po tygodniu roboty jak szef zobaczył, że coś ze mnie będzie od razu dostałem jakieś 1,5 najniższej krajowej 15 lat temu. Później 8 lat na swoim, robiłem silniki, skrzynie manualne, klimatyzacje, wulkanizację, podstawową elektrykę i całą resztę( hamulce sprzęgła zawieszenie). Nie ruszałem automatów( no, chyba, że jakaś płyta sterująca albo czujnik) i układów wtryskowych diesla( to przez jakość regeneracji w okolicznych warsztatach). Ale się wypaliłem na tych gruzach i jakości części gdzie nawet markowe coraz częściej padają na gwarancji. Jakiś rok temu sprzedałem warsztat i narzędzia bo miałem dość posiadania wszystkiego na głowie a po odjęciu wszystkich kosztów uznałem, że niewiele mniej dostanę na etacie.
Tak się złożyło, że poszedłem w zupełnie inną stronę i nie żałuję, pieniędzy trochę mniej ale chociaż mam normalny urlop, pełny socjal i szansę na emeryturę w wysokości pozwalającej jeść coś więcej niż gruz ze ściany.
 
Do góry Bottom