• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Ustawienie rozrządu Ford 1,6 ti-vct

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
197
Punktów
52
Oczywiście,że tak pod warunkiem ,że jest to "zwykła śruba"Jeżeli jest to śruba jednorazowa np:w/w rolka napinacza 1,6 xep,śruba wału ecoboost to dokręca się do odkształcenia plastycznego i dlatego ważna jest procedura serwisowa.
Jasne że tak, przecież nie napisałem że papram i robię wszystko po swojemu. Trzeba robić i z głową i z procedurą a czasem jak trzeba po swojemu .
Tak naprawdę, nie wiadomo czy to była 100% wina mechanika.
A widzisz ,bo w większości miejsc gdzie pracowałem to raczej starał bym sie dogadać z szefem jak i z klientem. Klient też powinien zgłosić reklamację . A dlaczego odrazu poszło od d strony? Widocznie właściciel nie dogadał sie z szefem.
 

tolus24

SuperMechanior
Dołączył
2.06.2026
Postów
219
Punktów
69
Nie wiem, nie wnikam, nie mnie to dotyczyło.
Jak to mówią, wina leży zawsze po dwóch stronach ... żony i teściowej... :).
Pewnie, jak zawsze, poszło "o jedno słowo za dużo".
Podałem to jako przykład, że w przypadku awarii, nikogo nie interesuje, jakie masz doświadczenie, czucie w rękach itp. tylko czy było zrobione zgodnie ze sztuką/procedurą, w przeciwnym razie, to po Twojej stronie leży udowodnienie, że to co zrobiłeś, nie zachowując procedur, było prawidłowe i nie przyczyniło się do awarii.

A niestety przed sądem czy biegłym już nikt nie jest takim bohaterem, jak w internecie ;), co już parę razy widziałem.
 
Ostatnia edycja:

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5107
Porady
5
Punktów
1654
Podałem to jako przykład, że w przypadku awarii, nikogo nie interesuje, jakie masz doświadczenie, czucie w rękach itp. tylko czy było zrobione zgodnie ze sztuką/procedurą, w przeciwnym razie, to po Twojej stronie leży udowodnienie, że to co zrobiłeś, nie zachowując procedur, było prawidłowe i nie przyczyniło się do awarii.
Bo to kraj typu że kierowca wjechał pod pociąg mimo opuszczonych rogatek , ale to nie ważne . Ważne że maszynista był po piwie i to jest kluczowa informacja.

johnny100- cytuj całe zdanie, bo wyrwany z kontekstu fragment traci sens, a nawet zmienia znaczenie na całkowicie przeciwne.

Ja rozumiem wypowiedź użytkownika tolus24 tak: stoi facet we flanelowej koszuli i błyszczących od smaru ogrodniczkach, z kiepem w kąciku ust (obowiązkowo dym leci do oka), i tłumaczy, że zawsze dokręcał pokrywę tak, żeby strzykało w łokciu. Wał trzeba pięć razy młotkiem walnąć i będzie dociągnięty, a do piasty, panie, to półtora-metrowa przedłużka i wystarczy na niej trochę poskakać. Panie, ja zawsze tak żem robił! I polonezy, i maluchy, wołgi, a nawet faworitkę- i zawsze było dobrze. Żydnej raklamacji! . Bo ja to mam, panie, czucie, i mnie takie wynalazki jak ten klucz dałno-motryczny nie są potrzebne, tak jak tym młodym teraz.

Tu nie chodzi o to, że ktoś nie ma praktyki, doświadczenia czy talentu. Jest wyraźnie opisane, jak wymieniać daną część, i dokładnie tak należy postępować. Masz płacone za naprawę według procedur, a nie według własnego widzimisię, szczególnie że pracujesz nad czyjąś własnością. Do tego nad bardzo drogim i skomplikowanym urządzeniem składającym się z tysięcy części (samochodem), które może być niebezpieczne i nawet zabić.
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
197
Punktów
52
Tu nie chodzi o to, że ktoś nie ma praktyki, doświadczenia czy talentu. Jest wyraźnie opisane, jak wymieniać daną część, i dokładnie tak należy postępować. Masz płacone za naprawę według procedur, a nie według własnego widzimisię, szczególnie że pracujesz nad czyjąś własnością. Do tego nad bardzo drogim i skomplikowanym urządzeniem składającym się z tysięcy części (samochodem), które może być niebezpieczne i nawet zabić.
Powtórzę drugi raz ,nie papram i staram sie robic z procedurami. Ale coś trzeba czasem zrobić niezgodnie ze sztuką (a czasem trzeba ) to sie to robi. Jak spełnia funkcję i nie zagraża bezpieczeństwu to nie widzę w tym problemu. Czasem trzeba użyć mózgu i coś pokombinować bo inaczej się nie da . Czasem klient tak chce ,czasem szef ,a czasem tak trzeba. Taaa już widzę jak latacie w dynamometrem do każdej śrubki i laptopem z pootwieranymi programami czy forami .:) W białych fartuchach ,po kursach czy wiedzą zdobytą w NASA. Ktoś sie tutaj mocno odkleił.
 

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5107
Porady
5
Punktów
1654
Powtórzę drugi raz ,nie papram i staram sie robic z procedurami. Ale coś trzeba czasem zrobić niezgodnie ze sztuką (a czasem trzeba ) to sie to robi. Jak spełnia funkcję i nie zagraża bezpieczeństwu to nie widzę w tym problemu. Czasem trzeba użyć mózgu i coś pokombinować bo inaczej się nie da . Czasem klient tak chce ,czasem szef ,a czasem tak trzeba. Taaa już widzę jak latacie w dynamometrem do każdej śrubki i laptopem z pootwieranymi programami czy forami .:) W białych fartuchach ,po kursach czy wiedzą zdobytą w NASA. Ktoś sie tutaj mocno odkleił.

Nikt tu się nie odkleił i nikt nie mówi o pracy w białych fartuchach. Chodzi o proste zasady. Jasne, że czasem trzeba coś puknąć młotkiem, zamiast używać specjalistycznego ściągacza, bo inaczej auto zeszłoby z podnośnika za tydzień. Ale między zdroworozsądkowym podejściem a ignorowaniem technologii jest cienka granica. Można kombinować, ale trzeba wiedzieć, gdzie kończy się spryt, a zaczyna zwykłe ryzyko.
Rozumiem Twój punkt widzenia i masz rację, że praktyka warsztatowa często zmusza do improwizacji, zwłaszcza gdy śruba jest zapieczona, a czas goni. Istnieje jednak ogromna różnica między "użyciem mózgu i kombinowaniem", żeby rozwiązać problem, a świadomym olewaniem procedur tam, gdzie decydują one o bezpieczeństwie. Nikt nie biega z dynamometrem do plastików osłony silnika, ale przy dokręcaniu głowicy, elementów zawieszenia czy układu hamulcowego procedury i momenty siły to świętość. Kombinowanie jest super, dopóki nie myli się go z druciarstwem.
Teoria teorią, a życie życiem. To jasne, że nie wszystko robi się jak w instrukcji NASA. Ale tekst o tym, że "szef albo klient tak chciał", to słaby argument. Jeśli coś pójdzie nie tak i dojdzie do wypadku, to prokurator nie będzie pytał, co chciał szef, tylko kto podpisał się pod naprawą. Procedury nie są po to, żeby utrudniać życie, tylko żeby chronić własny tyłek i życie ludzi, którzy tym autem będą jeździć.

Na tym kończę moje wywody i przynudzanie.
Jeśli ktoś jest wystarczająco inteligentny, zrozumie mój przekaz bez problemu.
Na tych, którzy nadal nic nie pojęli, szkoda po prostu czasu.
 

johnny100

SuperMechanior
Dołączył
13.11.2025
Postów
197
Punktów
52
To już jest przegięcie , zakładasz że moje działania mogły by doprowadzić do wypadku ? W którym miejscu wspomniałem że drutuje coś przy układach hamulcowych czy dokręcam głowicę na oko? Sugerujesz że mógł bym nie wiem ,założyć zacisk na trytce bo szef tak chciał? Albo zaklepać luz na końcówce młotkiem bo takie życzenie klienta.? Skąd przyszło ci do głowy że mógł bym tak robić czy czegoś nie wiedzieć ? W Którym miejscu napisałem że nie używam dynamo jak trzeba to robić? Sugerujesz też że że szkoda na mnie czasu samemu nie rozumiejąc co pisałem. Jak by prokurator sie przeszedł po warsztatach i zobaczył jak niektórzy skrecają zawieszenia itp to by musiał zamknać 80 procent z nich. Ciekawe który warsztat trzyma listwę przy dokręcaniu speacjanym przyrządem przy wymianie drążków? Dokręca końcówki dynamometrem zamiast pneumatem? A amory ? Pneumat leci w ruch aż miło. Nie raz widziałem jak wykręcają z całym tłokiem. To wszystko elemęty zawieszenia króre odpowaidają za bezpieczeństwo. A koła przy zmianie opon ? Leci udar na maksa. Zaciski ? Ile procent używa dynamometra ? Czy wymienia tarcze i mierzy bicie piasty stosujac procedury? A tera proszę zaprzecz temu wzszystkiemu ,wykaz sie hipokryzja i powiedz publicznie że warsztaty tak nie robią . Że wszystko robią cacy? Oczywiście są też profesjonaliści i jest ich dużo. Musze dodac kolejną rzecz oczywista bo ktoś mógł by nie zatrybić. Kończę to nie mam czasy na kłótnie. Miłego wieczoru i udanych napraw.
 
Do góry Bottom