W domu przy torach kolejowych w sypialni zaczęła nieco rezonować szafa garderobiana.
Mąż zlecił żonie wezwanie fachowca w celu usunięcia nieprzyjemnej usterki.
Fachowiec przyjechał, posłuchał, nic nie zauważył. Pani domu sugeruje, żeby jednak poczekał aż przejedzie pociąg - może wówczas zdiagnozuje i wychwyci newralgiczny punkt drżącej szafy. Celem lepszego odsłuchu fachowiec godzi się zamknąć na ten czas w szafie.
Niespodziewanie do domu wraca małżonek i przebierając się w sypialni zagląda do szafy.
- Wal Pan śmiało w mordę - rzecze do niego fachowiec - zdaję sobie sprawę, że Pan nie uwierzy, że czekam na pociąg...