Cześć, w zeszłym roku zleciłem wykonanie generalnego remontu silnika 1.8 TFSI 160KM w Audi A3 8P (5-drzwiowy), łączny koszt remontu 14 tyś zł. (co było robione w załączniku).
Silnik został zlecony do remontu z uwagi na wystąpienie wady olejowej.
Remont został wykonany w czasie ok. 2 tygodni, bezpośrednio po remoncie wszystko wydawało się w porządku.
Kilka miesięcy później pojechałem na przegląd techniczny, gdzie poinformowano mnie, że jakiś korek jest źle dokręcony i wycieka z niego olej. Pojechałem do warsztatu, który wykonywał remont i od ręki korek został wymieniony.
Jeżdzę dosyć mało i od czasu remontu (końcówka roku 2022) przejechałem około 6 tys. km. Po przejechaniu około 2 tys. km (zgodnie z warunkiem utrzymaniem gwarancji remontu) wymieniłem olej i filtr na nowe. Zostałem uprzedzony, że w tych pierwszych tys. km, silnik może brać sporo oleju. Natomiast od czasu wymiany oleju (po 2 tys km.) dolałem do niego już ok. 4-5 l oleju. Warto tutaj zaznaczyć, że jeżdzę raczej po mieście, sporadycznie trasy ekspresowe/ autostrady, w limicie prędkości.
Około miesiąc temu pojawił się również problem z układem chłodniczym - płyn znika ze zbiorniczka wyrównawczego. Przykładowo dolałem go pomiędzy kreskami (w wysokości trochę poniżej górnej kreski) a już po 4 dniach (po przejechaniu ok. 30km) płyn w zbiorniczku był poniżej kreski min. Taka sytuacja zdarzyła się już 3 razy.
Po nabraniu pewności, że silnik wciąż bierze za dużo oleju oraz że jest kolejny problem z układem chłodniczym pojechałem do innego warsztatu z prośbą o prosty przegląd silnika i układu chłodniczego. Przegląd nie wykazał żadnych wycieków, ani rzeczy widocznych bez rozbierania samochodu, brak błędów na komputerze.
Następnie zgłosiłem reklamację w warsztacie, który wykonywał remont, ponieważ z tego co się dowiedziałem, to nawet uszkodzony silnik nie bierze tyle oleju, a co dopiero silnik po remoncie (który już powinien się dotrzeć).
Dzisiaj sprawdziłem również szczelność uszczelki pod głowicą (ciśnienie rosło, brak bąbelków, płyn nie zmienił koloru).
W związku z tym mam do Was pytanie, czy może ktoś spotkał się już z podobną sytuacją, co może być nie tak? Być może wszystko jest w porządku, a tylko ja panikuje? Chciałbym rozeznać się w temacie, żeby mechanik nie próbował mnie odesłać z kwitkiem.
Silnik został zlecony do remontu z uwagi na wystąpienie wady olejowej.
Remont został wykonany w czasie ok. 2 tygodni, bezpośrednio po remoncie wszystko wydawało się w porządku.
Kilka miesięcy później pojechałem na przegląd techniczny, gdzie poinformowano mnie, że jakiś korek jest źle dokręcony i wycieka z niego olej. Pojechałem do warsztatu, który wykonywał remont i od ręki korek został wymieniony.
Jeżdzę dosyć mało i od czasu remontu (końcówka roku 2022) przejechałem około 6 tys. km. Po przejechaniu około 2 tys. km (zgodnie z warunkiem utrzymaniem gwarancji remontu) wymieniłem olej i filtr na nowe. Zostałem uprzedzony, że w tych pierwszych tys. km, silnik może brać sporo oleju. Natomiast od czasu wymiany oleju (po 2 tys km.) dolałem do niego już ok. 4-5 l oleju. Warto tutaj zaznaczyć, że jeżdzę raczej po mieście, sporadycznie trasy ekspresowe/ autostrady, w limicie prędkości.
Około miesiąc temu pojawił się również problem z układem chłodniczym - płyn znika ze zbiorniczka wyrównawczego. Przykładowo dolałem go pomiędzy kreskami (w wysokości trochę poniżej górnej kreski) a już po 4 dniach (po przejechaniu ok. 30km) płyn w zbiorniczku był poniżej kreski min. Taka sytuacja zdarzyła się już 3 razy.
Po nabraniu pewności, że silnik wciąż bierze za dużo oleju oraz że jest kolejny problem z układem chłodniczym pojechałem do innego warsztatu z prośbą o prosty przegląd silnika i układu chłodniczego. Przegląd nie wykazał żadnych wycieków, ani rzeczy widocznych bez rozbierania samochodu, brak błędów na komputerze.
Następnie zgłosiłem reklamację w warsztacie, który wykonywał remont, ponieważ z tego co się dowiedziałem, to nawet uszkodzony silnik nie bierze tyle oleju, a co dopiero silnik po remoncie (który już powinien się dotrzeć).
Dzisiaj sprawdziłem również szczelność uszczelki pod głowicą (ciśnienie rosło, brak bąbelków, płyn nie zmienił koloru).
W związku z tym mam do Was pytanie, czy może ktoś spotkał się już z podobną sytuacją, co może być nie tak? Być może wszystko jest w porządku, a tylko ja panikuje? Chciałbym rozeznać się w temacie, żeby mechanik nie próbował mnie odesłać z kwitkiem.

