Witam mojego sąsiada caddy 2003r 1.9 sdi przebieg 360 lub 660tyś km bo licznik do 300tyś a może być nawet 960tyś kto to wie dwa miesiące uszczelniałem silnik wyciek z simmeringu wałka rozrządu i wymiana pokrywy klawiatury bi była uszkodzona uszczelka i oczywiście wymiana oleju 15w40 mobil i wszystkich filtrów. Ostatni mówił że nie ma mocy i kopci na biało,niebiesko,czarno ! podobno z dnia na dzień więc kazałem mu przyjechać pierwsze co to mówię sobie sprawdzę ciśnienie bo jakoś dziwnie kuleje, wykręcam 1 i 2 świece to mokre od oleju 3 i 4 suche. Wyniki pomiaru 25-25-27-25 czyli nie ciekawie jak na diesla mój passat b4 w tdi co ma 800tyś to ma po 30 bar. Jeszcze nie zdejmowałem głowicy bo nie wiadomo jaka decyzja bo ma się naradzić z zięciem. Ale czy lepiej wymienić silnik ceny od 1500 do 2100zł czy lepiej w najgorszej opcji kupić blok z tłokami i wałem za 500zł dać głowicę do regeneracji około do 1000zł do tego bloku dać nowe pierścienie i panewki nawet ori z aso i uszczelki i co będzie potrzeba auto ma być bez awaryjne dlatego był wybór na sdi ale te jest jakieś kiepskie bo już się paliło nawet. Od kupna zrobione może 10 tyś km a wlożone może ze 4tyś a auto kosztowało 3tyś po kupnie wiadomo rozrząd i trzeba było wymienić sprzęgło coś w zawieszeniu i klocki. I mam pytanie do kolegów z fachu lepiej wymienić motor czyli loteria czy lepiej remont ale zaznaczam że po remoncie miał by chodzić bezawaryjnie wiadomo że jak by trzeba robić szlif to się lepiej pchnąć auto w krzaki
