Witam. Posiadam problem z Oplem Astra G silnik 2.0dti. Auto miało problemy z odpaleniem silnika, powodem był uszkodzony sterownik pompy VP30. Sterownik został juz naprawiony lecz wygląda na to że zawory na 2 i 4 cylindrze nie domykają się i jest kompletny brak kompresji, wygląda na podwieszone zawory ale mogę sie mylić. Dodam że auto przed naprawą sterownika udało się raz odpalić i pracowało na wszystkie cylindry. Czy możliwe jest to że po kilku próbach odpalenia zawory się podwiesily ? I czy jest jakiś sposób żeby je ruszyć bez ściągania głowicy ?


To jest auto muzealne, jak zawory wyjdą nieszczelne to już wiadomo, poza tym będzie czuł jak rękę do wydechu przyłoży czy policzek, albo do dolotu czy dmucha mocno czy słabo to wtedy już wiadomo, a zaoszczędzi czas na robocie. Nie wiem czy takie auta opłaca się jeszcze naprawiać. 