Piotrek84r
Początkujący
- Dołączył
- 3.07.2021
- Postów
- 6
- Punktów
- 0
Witam serdecznie.
Puga 307 dostałem od teściowej ( gdybym wiedział ile kasy będę musiał w niego włożyć to bym podziękował). Nie działała turbawka conajmniej 2 lata, dokładnie nie wiadomo, była na regeneracji turbo i myciu fapa, ponoć fap został umyty a turbo nie wymagało regeneracji, oczywiscie mechaniory potłukli szybe przy wyciaganiu turbo. Kupilem kabel podpiąłem kompa i : przebity katalizator oraz bład czujnika temperatury kata. Zwalilem fapa okazalo sie ze rurki od czujnika cisnienia byly nie podlaczone, ucieszylem sie ze jak podlacze bedzie ok, a przewody od czujnika temp byly przerwane. Rozkrecilem fap a tam dziurki, przewiercili spece, auto jezdzilo tak w trybie serwisowym 2,7k obrotow mniejwiecej i dalej nic. Pojechalem do jednego tunera ktory wylaczyl mi to ustrojestwo, bledow juz nie ma bo "fapa teoretycznie nie ma". Wszystko cacy tu jestem zadowolony. Auto odżyło, zbiera sie moim zdaniem tak jak powinno sprawne auto, lecz teraz jak mocniej depne to dymi na czarno, przy wyzszych obrotach chyba jaśnieje dym, nie wiem bo za szybko się oddalam. Przejechalem tak lekko ponad 100km, i nie wiem czy to sie wypala co zalega po tych kilku latach bez turbo czy cos innego, z odmy cieknie tez do dolotu to pewne bo mokro jest. Pojezdzic jeszcze i pogonic czy cos jest nie tak. Jesli chodzino odme to nie wiem co tam wymodzic bo jest ciasno, a jakis filtr odmy bym zalozyl. Ogolnie jest ciasno bo silnik siedzi gleboko pod wystajaca szyba w "inteligetnym" rozwiazaniu Francuzów. Ponizej zalaczam jeszcze test przelewowy, pompa wysokiego cisnienia bardzo delikatnie sie poci, ale na dniach ją zregeneruje.

Puga 307 dostałem od teściowej ( gdybym wiedział ile kasy będę musiał w niego włożyć to bym podziękował). Nie działała turbawka conajmniej 2 lata, dokładnie nie wiadomo, była na regeneracji turbo i myciu fapa, ponoć fap został umyty a turbo nie wymagało regeneracji, oczywiscie mechaniory potłukli szybe przy wyciaganiu turbo. Kupilem kabel podpiąłem kompa i : przebity katalizator oraz bład czujnika temperatury kata. Zwalilem fapa okazalo sie ze rurki od czujnika cisnienia byly nie podlaczone, ucieszylem sie ze jak podlacze bedzie ok, a przewody od czujnika temp byly przerwane. Rozkrecilem fap a tam dziurki, przewiercili spece, auto jezdzilo tak w trybie serwisowym 2,7k obrotow mniejwiecej i dalej nic. Pojechalem do jednego tunera ktory wylaczyl mi to ustrojestwo, bledow juz nie ma bo "fapa teoretycznie nie ma". Wszystko cacy tu jestem zadowolony. Auto odżyło, zbiera sie moim zdaniem tak jak powinno sprawne auto, lecz teraz jak mocniej depne to dymi na czarno, przy wyzszych obrotach chyba jaśnieje dym, nie wiem bo za szybko się oddalam. Przejechalem tak lekko ponad 100km, i nie wiem czy to sie wypala co zalega po tych kilku latach bez turbo czy cos innego, z odmy cieknie tez do dolotu to pewne bo mokro jest. Pojezdzic jeszcze i pogonic czy cos jest nie tak. Jesli chodzino odme to nie wiem co tam wymodzic bo jest ciasno, a jakis filtr odmy bym zalozyl. Ogolnie jest ciasno bo silnik siedzi gleboko pod wystajaca szyba w "inteligetnym" rozwiazaniu Francuzów. Ponizej zalaczam jeszcze test przelewowy, pompa wysokiego cisnienia bardzo delikatnie sie poci, ale na dniach ją zregeneruje.
