Coś musiało być z tej lewej strony. Po odkręceniu górnych śrub od mocowania amortyzatora widać, że otwory nie są idealnie okrągłe tylko eliptyczne (delikatnie rozgięta blacha) w stronę drugiego koła czyli tak jakby ktoś przywalił od boku w koło, na oko przesunięcie to jakieś 2-3mm. Zostało to rozklepane i mocowanie wróciło na swoje miejsce. To jedyny ślad jaki było widać. Lewe koło jest trochę bardziej schowane górą niż drugie, może 0,5cm. Jest szansa, że po wymianie zwrotnicy wszystko wróci do normy? Czy może cały kielich mógł się przesunąć. W sumie nie było nawet sprawdzane czy sanki nie są przesunięte na mocowaniach.
Opon nie ścina. Były założone nowe, teraz maja ok 40 tyś przelotu i opona jest równo zużyta.