A ja wyciągnę temat z niebytu, bo mam 1 dobry akumulator na 3 auta i pasuje przemyśleć co kupić. Ostatni raz włożyłem do swojej Ibizy 1.4 jakiegoś Groma z 5 lat temu i do tej pory pali bez zarzutu, napięcia też trzyma całkiem nieźle, ale ludzie piszą, że niby teraz Grom to straszna ch×jnia, reklamacje odrzucają z byle powodu i generalnie to tylko sąsiadowi do Passata założyć, coby było z czego się śmiać. Ukraińskie Westa Forse ponoć też zjechały na jakości i są co najwyżej przeciętne, a znowuż nie sram hajsem, żeby sobie fundować Bannera do auta, co w chwili obecnej robi <500 km miesięcznie - tutaj mowa o Sceniku 1.9 dCi, zmieniłem robotę i teraz moje dojazdy do pracy - przynajmniej chwilowo - zmalały do zera, więc praktycznie cały czas stoi. Kupiłem go z Maxgearem, ale na moje zrobiło się w nim zwarcie na celi, bo ile by nie przejechał, to po zgaszeniu silnika na zapłonie robi mu się 10,9-11,1 wolta i tak już zostaje nawet po nocy, więc nie ma siły nawet zakręcić rozrusznikiem.
No a drugie auto to malutki VW Up z malutkim 1.0; akumulator nawet nie pamiętam jakiej marki tam siedzi, ale już chyba wydojony jest do granic możliwości, bo jak raz grzebałem w instalacji gazowej i zostawiłem go na 5 minut na zapłonie, to padł, ale z drugiej strony o dziwo pali nawet po dwóch tygodniach stania - ale tutaj jeździ tym moja lepsza połowa, więc można i trzeba się szarpnąć za kieszeń, żebym nie musiał kiedyś jechać z misją ratunkową i kablami rozruchowymi.