Chciałbym wam tu opowjedziec taki łoto przypodek...
Pare dni temu...bylem u znajomego zegarmistrza .P.Edka.noi traf chciał ze siedział tez tam taki P.Sławek (tak sie przedstawil).
Pan Edziu zapowiedział mnie w swoim gabinecie"o mechanik jest!!!".
No to P.Slawek od razu atakuje

rzegub mam,w tym wiekszym nooo ford galaxy.ile???
Mysle...kuzwa ...goscia nie znam .. noje kunde...ale rzucam, 60 dych, i po sprawie.
--łoooo za drogo. Na flache ci moge dać.
??? Co kuzwa???mysle sobie...poczym mòwie...Panie .czasy ze robota za flache byla to juz minęły.(takis cfany...) no to atak z mojej strony.--ostatnie słowo 120 zl i na przyszly tydzień sie dowiadywac czy miejsce na podnosniku bedzie.
--Sam se zrobie . A co to za robota drążki pozdejmować mam młot.rzecze P.slawek.
Trzeba dobrze przy...lić i samo schodzi.
Naaa jaa...toć ja nikomu nie bronie sie narobić

i po temacie.klient mi uciekł

Zaraz po jak P.slawek opuscil zaklad zegarmistrza. Wyzej wymieniony własciciel rzecze...Witek..ale zes go zalatwił..a to taka maruda..najlepiej jak bys mu za darmo zrobił ...ale toi jeszcze by marudził

Nie zycze swojemu ani wam moi drodzy koledzy takich kluentów.