Markti22pl
Nowy
- Dołączył
- 26.10.2014
- Postów
- 3
- Punktów
- 0
Witam,
Od roku jestem właścicielem astry f (silnik 1,4 8V benzyna, rocznik '96) i niestety większość tego czasu borykam się z dużym spalaniem. Początkowo oscylowało w granicach 10-13 L/100km (160-190 km/100zł) przy jeździe mieszanej, bardziej miejskiej(od razu zaznaczam, że jestem spokojnym kierowcą). Zauważyłem również, że po dłuższej pracy silnika(>30min) w cieplejsze dni temp. silnika dochodzi do 100 st C a następnie zapala się check engine . Zacząłem szukać problemu i pierwsze podejrzenie padło na sonde lambde. Wymieniłem ją u mechanika i rzeczywiście na początku trochę pomogło ale tylko na spalanie, które teraz wachało 8.5-9.5 L/100km oraz check engine, który już się nie palił, jednak temp. zachowywała się tak samo. W miedzy czasie regenerowałem samodzielnie gwiżdżący alternator(wymiana łożysk, paska klinowego). Niestety stary problem zaczyna powracać, mam wrażenie, ze zdwojoną siłą. Spalanie mam takie jak te co na samym początku, żółta kontrolka zapala się już po kilkunastu kilometrach. Dodatkowo, silnik sam potrafi mi wejść na duże obroty jak dam odrobinę gazu i trzymać tak nawet do 10sek, zwłaszcza kilka chwil po uruchomieniu, a gdy w czasie jazdy wcisnę sprzęgło słychać delikatne przygazówki. Ponadto, zaraz po odpaleniu z samochodu zaczynają wydobywać się dźwięki, coś po miedzy gwizdaniem a zgrzytaniem, które po kilku minutach ustają. Za co się tu wziąć, żeby ten samochód doprowadzić do normalności?
Proszę o pomoc w rozwiązaniu mojego problemu, chociaż o jakoś wskazówkę.
Z góry dziękuję.
Od roku jestem właścicielem astry f (silnik 1,4 8V benzyna, rocznik '96) i niestety większość tego czasu borykam się z dużym spalaniem. Początkowo oscylowało w granicach 10-13 L/100km (160-190 km/100zł) przy jeździe mieszanej, bardziej miejskiej(od razu zaznaczam, że jestem spokojnym kierowcą). Zauważyłem również, że po dłuższej pracy silnika(>30min) w cieplejsze dni temp. silnika dochodzi do 100 st C a następnie zapala się check engine . Zacząłem szukać problemu i pierwsze podejrzenie padło na sonde lambde. Wymieniłem ją u mechanika i rzeczywiście na początku trochę pomogło ale tylko na spalanie, które teraz wachało 8.5-9.5 L/100km oraz check engine, który już się nie palił, jednak temp. zachowywała się tak samo. W miedzy czasie regenerowałem samodzielnie gwiżdżący alternator(wymiana łożysk, paska klinowego). Niestety stary problem zaczyna powracać, mam wrażenie, ze zdwojoną siłą. Spalanie mam takie jak te co na samym początku, żółta kontrolka zapala się już po kilkunastu kilometrach. Dodatkowo, silnik sam potrafi mi wejść na duże obroty jak dam odrobinę gazu i trzymać tak nawet do 10sek, zwłaszcza kilka chwil po uruchomieniu, a gdy w czasie jazdy wcisnę sprzęgło słychać delikatne przygazówki. Ponadto, zaraz po odpaleniu z samochodu zaczynają wydobywać się dźwięki, coś po miedzy gwizdaniem a zgrzytaniem, które po kilku minutach ustają. Za co się tu wziąć, żeby ten samochód doprowadzić do normalności?
Proszę o pomoc w rozwiązaniu mojego problemu, chociaż o jakoś wskazówkę.
Z góry dziękuję.



