Nie drwij bo piszesz do mechanikow
Nie wiem czy nazwałbym to
drwinami. Raczej próbuję się doszukiwać pozytywnych/zabawnych aspektów, w sytuacji, która mimo wszystko bardzo mnie martwi oraz spowodowała u mnie ogromne rozczarowanie.
Spójrz z mojej strony. Zostawiam u kogoś samochód (który nota bene bardzo lubię), wierząc, że profesjonalnie podejdzie do zadania. W rezultacie, okazuje się, że realizując to zadanie w samochodzie zostało uszkodzone coś innego. W efekcie, dalej mam niesprawny samochód.
Z pewnością, zostałem potraktowany bardzo nieprofesjonalnie. Pracuję w zupełnie innej branży, ale też mam swoich klientów i nie zawsze mam 100% skuteczność (bo po prostu takie jest życie). Mimo wszystko, do głowy by mi nie przyszło, aby powiedzieć klientowi, że w zasadzie to niech spierdala, bo moim zdaniem wszystko jest OK (nawet gdy ewidentnie nie jest).
Na koniec, w sumie jakby się tak zastanowić, to jednak jest to dobry powód do drwin. Ba! To powinien być powód to drwin.
To właśnie przez takie sytuacje bardzo cierpi reputacja Waszego zawodu. A jeżeli nie wierzysz, ze jest zła to kiedyś incognito porozmawiaj z obcymi ludźmi na ten temat.
W mojej branży, partacze są bezlitośnie piętnowani (na całe szczęście).