w całym tym temacie - nie czytając wiele - dodam od siebie jedynie to iż... jako odpowiedzialnemu samcowi - było by strasznie głupio kupić swojej najukochańszej kruszynce coś takiego a'la pudełko Yaris. Było by bardzo przykro zmuszać swoje kochane słoneczko do tego by jeździła jako osoba z małą praktyką takim czym jak mydelniczka plastikowa. Nie mógł bym spać spokojnie wiedząc że gdyby (puk,puk...) jakiś świr przywalił gdzieś na skrzyżowaniu jakimś ciężkim BMW w moją kruszynkę jadącą "pudełkiem" - to z kruszynki naleśnik by został.
Zawsze byłem zdania: ciężkie, wielkie i twarde wozidło! Zdania nie zmienię choć bym miał tankować co tydzien do pełna z płaczem. V6 i to pow. 3.0 pod maską typu Audi A8, duży Passat czy cięzarny Mercedes.
Widziałem nie raz jak wyglądają takie pudełeczka po "całusku" z np. Tuaregiem. Mam wsadzić w takie pudełko najukochańsze mi osoby?? Żonę i dzieci? łooo nieee.... Nie ta bajka.