• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Auto dla kobiety

Dołączył
28.10.2013
Postów
69
Punktów
0
Kiedyś też jeździłem fiatem Punto- ciekawy wybór i dosyć solidne,tanie w utrzymaniu autko:) Pozostaje mieć nadzieję,ze to dobry egzemplarz i ze się sprawdzi. daj znać za jakiś czas czy wszystko w porządku.
 

miskun

Bywalec
Dołączył
28.03.2014
Postów
60
Punktów
4
Miasto
Przemyśl
eeee tam.... :) ja się nie mogłem doczekać i wziąłem pierwsze lepsze mieszczące się w budżecie mające 4 koła i kierownicę. Padło na uno zakupione w dniu zdania egzaminu :) Czekałem na blankiet (największe marzenie i stres życia na egz. matura się chowa...) pare dni, a uto już opłacone, zarejestrowane i wypucowane czekało na mnie w garażu :D

Bardzo miło wspominam
 
Ostatnia edycja:
Dołączył
28.10.2013
Postów
69
Punktów
0
Legendarne Uno:) Za 4 tyś jest kilka lepszych propozycji jak chociażby Matiz czy Lanos lub nawet dajmy na to Seicento- takie mniejsze i w sam raz dla kobiety po poruszaniu się po mieście.
 

Gattino

Bywalec
Dołączył
22.07.2013
Postów
62
Punktów
4
Wiek
31
Miasto
Warszawa
Matiza polecałem, pomimo, że jest chamski w naprawach (moja kobieta ma to auto i niestety, ale wiem o nim skoro...). Ale mama marudziła, że "brzydki". Więc wybór padł na Polo. Kilka dni temu do mnie dzwoni i mówi: "Coś mi z przodu stuka, co to jest?" No...po takim szczegułowym opisie, to każdy głupi by od razu wiedział co trzeba wymienić :D
 
S

sz.pak

w całym tym temacie - nie czytając wiele - dodam od siebie jedynie to iż... jako odpowiedzialnemu samcowi - było by strasznie głupio kupić swojej najukochańszej kruszynce coś takiego a'la pudełko Yaris. Było by bardzo przykro zmuszać swoje kochane słoneczko do tego by jeździła jako osoba z małą praktyką takim czym jak mydelniczka plastikowa. Nie mógł bym spać spokojnie wiedząc że gdyby (puk,puk...) jakiś świr przywalił gdzieś na skrzyżowaniu jakimś ciężkim BMW w moją kruszynkę jadącą "pudełkiem" - to z kruszynki naleśnik by został.
Zawsze byłem zdania: ciężkie, wielkie i twarde wozidło! Zdania nie zmienię choć bym miał tankować co tydzien do pełna z płaczem. V6 i to pow. 3.0 pod maską typu Audi A8, duży Passat czy cięzarny Mercedes.
Widziałem nie raz jak wyglądają takie pudełeczka po "całusku" z np. Tuaregiem. Mam wsadzić w takie pudełko najukochańsze mi osoby?? Żonę i dzieci? łooo nieee.... Nie ta bajka.
 
Do góry Bottom