nieznamsienaautach
Początkujący
- Dołączył
- 27.08.2018
- Postów
- 5
- Punktów
- 0
- Wiek
- 46
Witam,
Znudzony ponadrocznym szukaniem auta dla siebie (do 25 tys.) dostrzegłem możliwość wynajmu długoterminowego auta. Mam konkretną ofertę. Jest to normalne miejskie autko (czyli do tego do czego głównie mi posłuży), z silnikiem 1.6 w racie 950 zł na miesiąc. Umowa na rok.
Dodzwoniłem się zapytać o szczegóły, okazuje się, że jest dobrze, choć nie do końca.
Auto ma AC/OC. Nie trzeba za nie dopłacać.
Serwis wliczony w cenę.
Rejestracja wliczona w cenę.
Auto zastępcze w razie poważniejszych usterek.
Brak opłaty wstępnej.
15 tys. ograniczenia przez rok. Za przekroczenie jakieś groszowe kwoty od kilometra.
Wszystko fajnie, ale jedno pytanie zmieniło wszystko. Zapytałem o to czy jak będą na aucie jakieś rysy od parkowania, otarcia czy coś to okazuje się, że wtedy oni będą dochodzić czy to ja zrobiłem czy ktoś... Zapytałem czy AC tego nie pokrywa to dowiedziałem się, że "różnie może być". Aha. No i teraz powiem, że mój zapał trochę ostygł.
Czytałem trochę o tym i dowiedziałem się, że właśnie na takich rzeczach jak ryski, otarcia takie firmy wypożyczające auta zarabiają. Za nadmierną eksploatację również. Dziwne trochę, że AC tego może nie ogarniać . Jak to w ogóle możliwe?
Generalnie plan był taki, żeby sobie wypożyczyć to auto na rok, a w międzyczasie dalej szukać używanego i po roku albo wcześniej nabyć swoje (pewnie gorsze) autko. Oczywiście, zakładam, że będzie mi się chciało i po drodze to auto mnie tak nie rozpieści, że nie będę już chciał się z nim rozstawać...
Już miałem brać, ale ta informacja była dla mnie jak czerwony znak STOP.
Co o tym myślicie? Macie jakieś doświadczenia z autami na abonament?
Znudzony ponadrocznym szukaniem auta dla siebie (do 25 tys.) dostrzegłem możliwość wynajmu długoterminowego auta. Mam konkretną ofertę. Jest to normalne miejskie autko (czyli do tego do czego głównie mi posłuży), z silnikiem 1.6 w racie 950 zł na miesiąc. Umowa na rok.
Dodzwoniłem się zapytać o szczegóły, okazuje się, że jest dobrze, choć nie do końca.
Auto ma AC/OC. Nie trzeba za nie dopłacać.
Serwis wliczony w cenę.
Rejestracja wliczona w cenę.
Auto zastępcze w razie poważniejszych usterek.
Brak opłaty wstępnej.
15 tys. ograniczenia przez rok. Za przekroczenie jakieś groszowe kwoty od kilometra.
Wszystko fajnie, ale jedno pytanie zmieniło wszystko. Zapytałem o to czy jak będą na aucie jakieś rysy od parkowania, otarcia czy coś to okazuje się, że wtedy oni będą dochodzić czy to ja zrobiłem czy ktoś... Zapytałem czy AC tego nie pokrywa to dowiedziałem się, że "różnie może być". Aha. No i teraz powiem, że mój zapał trochę ostygł.
Czytałem trochę o tym i dowiedziałem się, że właśnie na takich rzeczach jak ryski, otarcia takie firmy wypożyczające auta zarabiają. Za nadmierną eksploatację również. Dziwne trochę, że AC tego może nie ogarniać . Jak to w ogóle możliwe?
Generalnie plan był taki, żeby sobie wypożyczyć to auto na rok, a w międzyczasie dalej szukać używanego i po roku albo wcześniej nabyć swoje (pewnie gorsze) autko. Oczywiście, zakładam, że będzie mi się chciało i po drodze to auto mnie tak nie rozpieści, że nie będę już chciał się z nim rozstawać...
Już miałem brać, ale ta informacja była dla mnie jak czerwony znak STOP.
Co o tym myślicie? Macie jakieś doświadczenia z autami na abonament?
