Witam wszystkich 
Miałam dzisiaj kiepska sytuacje, ulewy zabrały częśc drogi, niestety był to teren z górki i kiedy chciałam wycofac pod górę auto nie dało rady. Poszedł dym z prawej przedniej opony i od tego momentu auto nie rusza. Odpala normalnie, wchodzi bieg,ale zero reakcji do przodu i do tyłu, auto nie rusza z miejsca.
Jako,ze wchodzi bieg to wnioskuje,ze to nie kwestia sprzegła, moze to wałek obrotowy?
Dodam, ze nie słychac zadnego stukania itp dżwieków...
Czy ktos ma jakis pomysł?;/

Miałam dzisiaj kiepska sytuacje, ulewy zabrały częśc drogi, niestety był to teren z górki i kiedy chciałam wycofac pod górę auto nie dało rady. Poszedł dym z prawej przedniej opony i od tego momentu auto nie rusza. Odpala normalnie, wchodzi bieg,ale zero reakcji do przodu i do tyłu, auto nie rusza z miejsca.
Jako,ze wchodzi bieg to wnioskuje,ze to nie kwestia sprzegła, moze to wałek obrotowy?
Dodam, ze nie słychac zadnego stukania itp dżwieków...
Czy ktos ma jakis pomysł?;/


