Zawsze twierdziłem, że przemyt czynnika z Ukrainy (którego nie chcę) założy kaganiec cenowy na obrót R134a. Bo na początku cena już dochodziła do 2440 brutto IC. I tak by zostało, jakby nie przedsiębiorczość rodaków i sąsiadów. Wiec urzędnikom UE nie do końca udał się skok na grube miliardy skasowane poprzez warsztaty do kiejdy unijnego układu. Teraz spoko, te parę, czy paręnaście procent wolę zapłacić pewnej dystrybucji, ale jakby została cena zeszłoroczna, to tylko chyba ASO by kupowały czynnik z krajowego obrotu.